czwartek, 30 października 2014

środa, 29 października 2014

Konkurs



Sebastian Mitura



Konkurs



Pogodę ducha mam chyba w genach. Ot, rodzinna tradycja, przyjemne obciążenie, a właściwie dar, którym lubię się dzielić. To tak, jakbym różowe okulary dostała od losu już na starcie. Zauważyłam, że takie różowe okulary ma na wyposażeniu prawie każdy – ale …albo o tym zapomina, albo nie potrafi czy boi się w nich chodzić …


Stąd mój pomysł: gdy tylko mam wolny czas – zbieram grupkę przyjaciół - zakładamy kolorowe stroje, poprawiamy na nosie swoje okulary i wychodzimy na ulice naszego miasta, by w krótkim czasie dokonać wymiany potężnej dawki pozytywnej energii: radości życia, uśmiechów, śmiechu, kolorów, przyjaznych gestów itp. To działa !


Agnieszka Szolc

Konkurs



Dominika Kraus



Konkurs



Kamila Złoch



wtorek, 28 października 2014

Konkurs




Szczęście jest jak motyl: kiedy usiłujesz je złapać, zawsze wymyka ci się z rąk. Ale jeśli cichutko usiądziesz, to może samo do ciebie przyleci.



Marta Wojciechowska 


Konkurs


Becia Beti 


Trudno mi było wybrać jeden z twoich zdjęć jakie mi nadesłałaś bo wszystkie były cudowne, ale wybrałam jedno :)






Konkurs



Malina Bocianowska





Konkurs



Klaudia :)



Konkurs



"Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym."
Antoine de Saint-Exupéry – Mały Książę
Obudzenie w sobie dziecka, przynajmniej raz na jakiś czas, przywraca utraconą beztroskę i płynącą z tego radość. To takie proste, wystarczy pójść na plac zabaw ;)
A jeśli chwytać dzień, to tylko z uśmiechem na ustach :)

Edyta Chmura



Przedłużenie konkursu


Ze wzgldu, że mało osób wzięło udział w konkursie przedłużam go do 4 listopada. Zasady są takie same jak wcześniej, czyli wiersz, opowiadanie lub zdjęcie ,,Chwytaj dzień". By konkurs się odbył musi wziąć minimum 15 osób. Życzę powodzenia.

Także zapraszam do polubienia mojego fanpagea

https://www.facebook.com/Maadziuulekx3

niedziela, 26 października 2014

Królewska krew



Za książkę zabrałam się podczas wakacji nam morzem. Nie miałam co czytać, więc pewnego dnia wybrałam się do namiotu pełnego książek. Ta książka była jako pierwsza, która wpadła mi w ręce. Jak to ja dziewczyna- bardzo mi się podobała. To nie typowy Harlequin, które dotychczas przeczytałam. To połączenie romansu z historią. Na początku nie wciągnęła mnie zbytnio, ale potem pochłonęłam ją szybko. 

Historia opowiada o młodej kobiecie Angieline. Jest sierotą, ale mieszka z ciocią w Luizjanie. Pewnego dnia do domu wraca jej kuzynka Clarie. Ona przewraca życie bohaterki do góry nogami. 


Kuzynka Angeline była świadkiem zabójstwa następcy tronu Ruthenii. Rolfie podąża jej śladem by wyciągnąć z niej prawdę o morderstwie jego brata Maximiliana. Angeline jest zabójczo podobna do swojej kuzynki Clarie, dlatego Rolfie myli ją ze swoją kuzynką. 


Bohaterka zostaje przez niego porwana... 


Książka bardzo mi się podobała. Dobra na letnie dni. Polecam.


Tytuł: Królewska krew
Autor: Jennifer Blake
Wydawnictwo: SS
Ilość stron: 447
Ocena: 4,5/6

środa, 22 października 2014

wtorek, 21 października 2014

poniedziałek, 20 października 2014

Wywiad przeprowadzony z Katarzyną Zyskowską- Ignaciak.




1. Skąd wziął się pomysł na napisanie książki o historii Baczyńskich? Podziwiała pani poezję Krzysztofa?

Oczywiście poezja Baczyńskiego podobała mi się od zawsze, a do tego niezwykle intrygował mit, jaki narósł wokół krótkiego życia poety i jego tragicznej śmierci. Niemniej sam pomysł opisania miłości, która połączyła Krzysztofa i Basię Drapczyńską, wyszedł od wydawcy. Uważałam, że to ogromne wyzwanie, ale ostatecznie postanowiłam się z nim zmierzyć.

2. Ile najwięcej poświęciła pani na napisanie ,,Ty jesteś moje imię". Jakie wydarzenie opisywało się najtrudniej w całej powieści ?


Samo pisanie „Ty jesteś…” zajęło pół roku, jednak praca nad powieścią zaczęła się dla mnie kilka miesięcy wcześniej. Zanim usiadłam do komputera zgromadziłam masę materiałów na temat biografii poety, ale także – by zbudować tło powieści – przebrnęłam przez masę dokumentów opisujących specyfikę życia w okupowanej Warszawie. Przewertowałam mapy, odwiedziłam miejsca istotne dla fabuły…
Trudno powiedzieć, który fragment opisywało mi się najtrudniej. Ponieważ już na wstępie znałam tragiczny koniec miłości dwojga głównych bohaterów, to nawet opisy rodzenia się ich uczucia nie przychodziły mi łatwo. Bardzo przeżywałam także fragmenty powstańcze, do tego stopnia, że ogrom wojennych okrucieństw śnił mi się czasami nocami. To było faktycznie trudne doświadczenie.

3. Czy zawarte informacje o Krzysztofie, Basi i ich najbliższych są autentyczne? Czy może znalazły się też informacje fikcyjne, które nie miały miejsca w historii?

Starałam się bardzo dokładnie odwzorowywać szczegóły tej historii – na szczęście istnieje masa fantastycznych tekstów źródłowych, z których mogłam korzystać. Praktycznie każde wydarzenie opisane w „Ty jesteś…” ma swoje potwierdzenie w którejś z prac biograficznych na temat Baczyńskich. Oczywiście warstwę obyczajową musiałam zbudować sama, ale wówczas starałam się – znając osobowość bohaterów – wybierać najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń.

4. Książka wywołała u mnie ogromne poruszenie. Do teraz trzyma mnie w swojej mocy. A jakie emocje wywołała w pani? Czy, kiedy pani to wszystko opisywała pojawiły się łzy w oczach?

Oczywiście bardzo przeżywałam losy Baczyńskich, ich rodziny i znajomych, losy całej Warszawy. Jednak, z drugiej strony, w chwili pisania, jako autorka, własne uczucia musiałam trzymać na wodzy. Żeby zbudować powieść, która wywoła w czytelniku właściwe emocje – a przy tym samemu nie zwariować – pisarz musi stać trochę z boku.

5. Czy książka została napisana dla młodzieży, by dowiedziała się jak wyglądało życie w czasie wojny, czy raczej ta powieść jest dla każdej osoby nie zależnie w jakim jest wieku?

Z założenia powieść została napisana bardzo przystępnym, prostym językiem, tak aby warstwa literacka nie przysłoniła treści. Myślę , że z tego powodu po „Ty jesteś…” mogą swobodnie sięgnąć osoby bardzo młode. Ale oczywiście jest to historia na tyle ciekawa, że zapewne zainteresuje odbiorców w każdym wieku. I tych szukających w literaturze informacji na temat poety, tych którzy chcą zapoznać się bliżej z historią okupowanej Warszawy, a także wszystkich romantyków, których poruszają niezwykłe opowieści miłosne. Ta która przydarzyła się Baczyńskim na pewno do takich się zalicza.

6. Poza Krzysztofem Baczyńskim i jego poezją, czytuje pani inną poezję? Kogo jeszcze pani podziwia?

Obecnie przez brak czasu i natłok obowiązków rzadko czytam wiersze. Ale kiedy byłam młodsza – w liceum, na studiach – uwielbiałam poezję. To niezwykłe, w jak niewielu słowach poeci potrafią ująć to, do czego prozaicy potrzebują setek stron. A co do moich ulubionych poetów, kiedyś uwielbiałam romantyków, jednak obecnie bliżsi są mi twórcy Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego.

7. Ma pani specjalne miejsce, gdzie lubi pani przesiadywać by pomyśleć nad książką, czy nie ważne, gdzie się pani znajduję zawsze pojawiają się jakieś pomysły?

Niestety nie mam takiego miejsca, a pomysły na nowe książki często przychodzą mi do głowy w trakcie bardzo prozaicznych czynności domowych. Kiedy sprzątam mieszkanie, albo – co z racji kompletnego braku talentu kulinarnego zdarza się rzadko – gdy robię coś w kuchni.

8. Co pani czuje, gdy dostaje pani pozytywne komentarze? Zdarzyły się negatywne komentarze?
Zarówno do pozytywnych, jak i negatywnych podchodzę z rezerwą. Nie skaczę pod sufit jeśli są dobre, nie rwę włosów z głowy, kiedy takie nie są. Zresztą jestem bardzo krytyczna wobec swojej pracy. Zazwyczaj wiem, co mi fajnie wyszło, a co nie za bardzo. No i każdy ma prawo do własnego odbioru literatury. Na pewno nie uda mi się usatysfakcjonować wszystkich.
9. Gdyby udało się pani przenieść do swojej książki i wcielić się w bohatera to kto by nim był i dlaczego?
O kurczę, strasznie trudne pytanie…. Chciałabym na chwilę (na bardzo krótką chwilę, zanim nadszedłby wrzesień 1939) zostać Marianną z "Upalnego lata". Poczuć klimat międzywojnia...
10. Ostatnie pytanie ode mnie . Jakie wspomnienie pamięta pani do dziś z dzieciństwa? Dlaczego akurat te wspomnienie?
Miałam dobre dzieciństwo, choć przypadło na niezbyt fajne czasy. Nie mam jednego, najważniejszego wspomnienia. Ale są ludzie, których już nie ma, a którzy odgrywają w nich ważną rolę. Myślę tu o moich dziadkach...

Ty jesteś moje imię



Krzysztof Kamil Baczyński (1921-1944)- syn krytyka literackiego od 1943 w AK; w konspiracji wydał kilka tomików wierszy; zginął w Powstaniu Warszawskim, walcząc w batalionie harcerskim ,,Parasol''; najbardziej znany z poetów okresu II wojny światowej

,,Czy to możliwe, aby pokrewieństwo dusz połączyło obcych sobie ludzi w chwili gdy podali sobie ręce? Czy taka metafizyczna bliskość może się zrodzić w świecie ogarniętym szaleństwem ? W mieście, w którym każdy lej po bombie i każdy spalony dom krzyczą, że życie nie ma wartości?"

Ty jesteś moje imię

Już początek wciągnie cię od razu w swoje sidła. Mnie wciągnęła...
Wokół mnie rozbrzmiewały różne strzały, krzyki, a ja czułam i widziałam dym, spalone ciała, smród oraz krew. Ciarki miałam na plecach normalnie.
A powracając do historii książki...
Akcja rozgrywa się w czasie wojny, w zniewolonej przez Niemców Warszawie.
Na początku poznajemy dziewiętnastoletnią dziewczynę Basie. Ma o kilka lat młodszego brata Zbyszka. Jej matka jest panią domu, a ojciec to były nauczyciel. Basia kocha literaturę dlatego w przyszłości chciałaby się nią zajmować. Nie chce zostać pisarką, poetką. Uważa, że do tego potrzeba talentu, którego ona nie posiada i woli się skupić na cudzych tekstach niż na własnych wypocinach. Zachwycona była wierszami Krzysztofa Baczyńskiego i chciała go poznać. Basia co poniedziałek przychodziła na komplety matki młodego wykładowcy. Właśnie tam pierwszy raz spotyka Krzysia, który ją strasznie zauroczył i sprawił, że nie mogła odwrócić od niego wzroku.
Krzysztof Baczyński - Na co dzień jest szklarzem i maluje szyldy.
Dwa i pół roku temu stracił ojca, choruje na astmę, notatnik zawsze ma przy sobie i ciągle coś w nim pisze. Po maturze stwierdził, że chce studiować sztukę. Interesował się grafiką, malarstwem, dużo rysował, ale poświęcił się poezji. W końcu postanowił dołączyć do tajnego kompletu.
,,Czy można się zauroczyć kimś, z kim wymieniło się zaledwie jedno spojrzenie i uścisk dłoni? Czy można się zadurzyć jedynie w czyichś wierszach?"
Po czterech dniach znajomości Krzysztof oświadcza się uroczej Basi. Wie, że to nie jest wymarzony moment na miłość, ale nie potrafi bez niej normalnie funkcjonować. Ich rodzicielki nie są zadowolone z szybkiego postanowienia ślubu, a najbardziej matka Krzysia nie jest zadowolona, że jej jedyny syn zakochał się.
Byłam na filmie o Krzysztofie Baczyńskim w kinie, ale tamto nie oddaje tego co poczułam dzięki tej książce ,,Ty jesteś moje imię''. Trafiła do mojego serca jak nigdy... Nie wiem jak dokładnie opisać emocje jakie pozostawiła w moim sercu... Wiem jedno... Zaczęłam czytać wiersze... Bardzo chciałam poznać Baczyńskiego i jego twórczość... Nie wiedziałam, że mnie tak bardzo zachwyci... A powracając do książki... Katarzyna Zyskowska-Igniaciak świetnie to wszystko opisała. Czyta się lekko, z zapartym tchem, że może akurat coś się zmieni w życiu bohaterów. Płakałam jak bóbr przy smutnych scenach... Dziękuję ci Czytadełko za tą piękną książkę  Za to, że posłałaś ją w świat i mogłam ją poznać  Sięgnijcie po tą książkę bo na prawdę warto. Nie pożałujecie. Gwarantuje wam to. A tu jeden z jego wierszy.

Erotyk
W potoku włosów twoich, w rzece ust,
kniei jak wieczór -- ciemnej
wołanie nadaremne,
daremny plusk.
Jeszcze w mroku owinę, tak jeszcze różą nocy
i minie świat gałązką, strzępem albo gestem,
potem niemo się stoczy,
smugą przejdzie przez oczy
i powiem: nie będąc - jestem.
Jeszcze tak w ciebie płynąc, niosąc cię tak odbitą
w źrenicach lub u powiek zawisłą jak łzę,
usłyszę w tobie morze delfinem srebrnie ryte,
w muszli twojego ciała szumiące snem.
Albo w gaju, gdzie jesteś
brzozą, białym powietrzem
i mlekiem dnia,
barbarzyńcą ogromnym,
tysiąc wieków dźwigając
trysnę szumem bugaju
w gałęziach twoich - ptak.
Dedykacja:
Jeden dzień - a na tęsknotę - wiek,
jeden gest - a już orkanów pochód,
jeden krok - a otoś tylko jest
w każdy czas - duch czekający w prochu.
(Mojej najdroższej Basi - Krzysztof)

Tytuł: Ty jesteś moje imię
Autor: Katarzyna Zyskowska- Ignaciak
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 430
Ocena: 5,5/6



Zakładka


Moja własna zakładka do książki <3 Dziękuję Klaudia, że zaprojektowałaś to <3



piątek, 17 października 2014

Konkurs

Jak obiecałam organizuję konkurs , chcę w ten sposób uczcić fakt, że mój blog odwiedziło już 1200 !!! osób, a istnieje on od niedawna

Chciałam go oglosić, kiedy było 600 wejść na stronę, ale ze względu na rosnącą liczbę zainteresowanych i brak funduszy na nagrodę organizuję go teraz


A więc... Do wygrania jedna książka ,,Kawiarenka pod różą''- Katarzyny Michalak. 


Aby wziąć udział w konkursie należy wybrać jedno zadanie z 3 :


- Napisać opowiadanie - gatunek kryminał, romans lub komedia (max. 3 strony)


- Zdjęcie waszego autorstwa pod tytułem ,,Chwytaj dzień (Jedno zdjęcie na osobę)


- Jesienny wiersz


Prace proszę wysyłać na maila majeczka241@interia.pl 


Konkurs trwa od 28.10.2014 do 4.11.2014 do godziny 23:59. Ogłoszenie wyników dwa dni później. 

Wasze prace będę udostępniać u mnie na blogu. Aby konkurs się odbył musi wziąć udział minimum 15 osób. Konkurs tylko na terenie kraju Polska.
Życzę powodzenia :D 

P.S- Proszę podpisać prace imieniem i nazwiskiem :) Z góry dziękuję







czwartek, 9 października 2014

Zapowiedzi



Szykujcie się... 
Za tydzień zorganizuję konkurs na moim blogu...
Do wygrania będzie książka...
Jeżeli będziesz chciał/chciała wziąć udział obserwuj mój blog, a nie pożałujesz :)


środa, 8 października 2014

Jutro


Kilka słów o autorze Guillaume Musso- 

Młody pisarz francuski, absolwent ekonomii, z zawodu nauczyciel. Debiutował thrillerem "Skidamarink" (2001), doskonale przyjętym przez krytykę. Jego druga powieść "Potem..." (2004), zainspirowana wypadkiem drogowym, z którego cudem uszedł z życiem, sprzedała się we Francji w nakładzie pół miliona egzemplarzy. Niedawno miał premierę film nakręcony na jej podstawie z Johnem Malkovichem, Evangeline Lily i Romainem Durasem w rolach głównych; w planach są dalsze ekranizacje prozy Musso. Pisarzowi wróży się światową karierę. Prognozę tę potwierdzają ogromne sukcesy jego kolejnych powieści: "Uratuj mnie" (2005), "Będziesz tam?" (2006), "Ponieważ Cię kocham" (2007), "Je reviens te chercher" (2008) i "Que serais-je sans toi?" (2009) - łącznie ponad 5 milionów sprzedanych egzemplarzy i przekłady na 31 języków. 


(Informacje zdobyte dzięki stronie Lubimy czytać)

A wracając do książki...


Mattew mieszka w Bostonie wraz ze swoją czteroletnią córeczką. Swoją żonę stracił w wypadku samochodowym i zostaje sam ze swoim skarbem. Pewnego dnia kupuje na garażowej wyprzedaży komputer. Tam znajduje zdjęcia pewnej kobiety i jej adres e-mail. Po kilkunastu wiadomościach dowiaduje się dużo o Emmie...


W końcu zaprasza ją na kolację. Każdy z nich starannie się przygotowuje do spotkania. W końcu, kiedy oboje otwierają drzwi restauracji w tym samym czasie... Ich drogi jednak się nie krzyżują...


Gra kłamstw? Manipulacja? Co się wydarzyło, że się nie spotkali? 


Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.


Nigdy bym nie pomyślała, że Musso tak na miesza w swojej nowej książce. Strasznie mnie zaskoczył. Gdyby mi nie powiedziano o tym francuskim pisarzu, nigdy bym się nie dowiedziała o jego twórczości. Wciąga czytelnika w swoje sidła i nie pozwala mu się oderwać, aż do końca książki. Musso często podnosił mi ciśnienie. Co chwilę jakieś niespodzianki na mnie czyhały. 


Jestem zachwycona tą książką- niespodziewane zwroty akcji, bardzo dobra fabuła. Łatwo pokochać jego twórczość. Zapoznajcie się z Musso i jego książkami. 



                                                                                                                    Gorąco polecam.

Tytuł: Jutro
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 400
Ocena: 6/6



wtorek, 7 października 2014

Jest mam ją :D



W końcu dotarła w moje cudne łapki ^^ Bardzo się cieszę i nie mogę doczekać się tej historii :D Po skończonej lekturze recenzja i książka dalej leci w świat :) Dziękuję za nią <3 



piątek, 3 października 2014

Wywiad z Katarzyną Puzyńską



Dzisiaj Katarzyna Puzyńska będzie na Facebooku odpowiadała na wasze pytania na ,, Książka zamiast kwiatka''. Jeżeli macie jakieś pytania do niej zapraszam was wszystkich o godzinie 21. A ja wam tu dodaje wywiad jaki miałam okazję z nią przeprowadzić :) Bardzo dziękuję <3

1. Pisze pani kryminały. Co panią interesuje w tym gatunku? Od zawsze podobał się pani?
Kryminały uwielbiam odkąd wpadła mi w ręce moja pierwsza książka Agathy Christie. Z tego, co pamiętam było to jeszcze w szkole podstawowej. Dlaczego tak cenię ten właśnie gatunek? Kryminał to oczywiście przede wszystkim wciągająca zagadka. Niemal gra logiczna, w której uczestniczy czytelnik. Autor rozrzuca gdzieniegdzie kolejne wskazówki, które Czytelnik potem łączy w jedną całość, żeby na koniec wyśledzić zabójcę. Ale kryminał w dzisiejszych czasach to już nie tylko zagadka! Teraz jest to także powieść, która porusza ważne kwestie społeczne i obyczajowe. Często dotyka problemów współczesnego społeczeństwa, jedynie kryjąc się pod maską literatury popularnej.
2. Przeglądając pani fanpage'a zauważyłam, że jeździ pani konno. Czy jazda sprawia pani radość? Relaksuje po ciężkim dniu taka przejażdżka? Czy jeżdżenie pomaga pani w pomysłach na napisanie ciekawej fabuły?
Jazda konna to wspaniały sport. Jeżeli raz się w tym zasmakuje, staje się on dużą częścią naszego życia. Można nawet powiedzieć, że elementem naszej tożsamości. Zdecydowanie obcowanie z końmi, jak i z innymi zwierzętami, relaksuje i dodaje pozytywnej energii. Uczy empatii. Jest odskocznią od codziennych problemów. W ten sposób także może pomagać w pisaniu. Z resztą nie tylko w pisaniu! Nie bez powodu te cudowne zwierzęta są także używane jako ważny element np. terapii osób uzależnionych, czy resocjalizacji więźniów.
3. Dużo osób wychwala pani dzieło ,,Motylek”. Jak się pani z tym czuje jak dostaje pani pozytywne komentarze?
Jest mi niezwykle miło, kiedy słyszę pozytywne opinie na temat moich książek! To wielkie wyróżnienie, że Czytelnicy chcą poświęcić swój czas i napisać do mnie wiadomość na fanpage’u, przesłać maila, czy zrobić sobie zdjęcie z moją książką. Bardzo im za to dziękuję. Pisarz tworzy przecież nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla Czytelników! Jestem bardzo szczęśliwa, że mam z moimi Czytelnikami tak bliski kontakt.
4. Co by pani zrobiła... Zepsuł się pani komputer, a ma pani dobry pomysł do zapisania... Gdzie by go pani zapisała? Zdarzyła się kiedyś taka okoliczność, że musiała pani, gdzieś indziej zapisać swoje myśli niż na komputer?
Jestem osobą dość staroświecką, więc… często korzystam z różnych papierowych notatników, czy notesów. Nie tylko w sytuacjach ekstremalnych .
5. Posiada pani jakieś życiowe motto, który ciągle pani towarzyszy? Dlaczego akurat te motto trafiło do pani serca?
Staram się podchodzić do życia pozytywnie i zawsze znaleźć jakieś dobre strony zaistniałej sytuacji. Myślę, że takie podejście bardzo pomaga w osiąganiu celów, które sobie założymy i sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi.
6. Gdyby ktoś wcześniej powiedziałby pani, że zostanie pani pisarką uwierzyłaby mu pani, czy raczej nie? Dlaczego?
Zawsze dużo czytałam, a o pisaniu marzyłam od dziecka. Jestem bardzo szczęśliwa, że to marzenie się spełniło. Gdyby wcześniej ktoś mi tak powiedział… miałabym wielką nadzieję, że się nie myli!
7. Muszę się przyznać z bólem, że jeszcze nie przeczytałam pani książki ,,Motylek”, która leży teraz u mnie na półce, ale na pewno przeczytam jak będę miała więcej czasu, ponieważ jak na razie nie mam przez dużo nauki... Jak wiem słowo motyl to symbol duszy. Skąd wziął się pomysł aby pani książka miała akurat taki tytuł? Ten symbol wiąże się jakoś z historią książki?
Tak. Motyl to ważny symbol i zdecydowanie jest on powiązany z akcją powieści i z tym, co przydarza się jej bohaterom. Dlatego właśnie nic więcej nie mogę zdradzić! Nie chciałabym zepsuć przyjemności z lektury Czytelnikom, którzy nie mieli jeszcze okazji sięgnąć po książkę.
8. Czy wieś Lipowo istnieje naprawdę na Mazurach ? Czy raczej powstał w pani wyobraźni?
Lipowo jest miejscem fikcyjnym. Tworząc je, inspirowała mnie jednak ukochana wieś mojego dzieciństwa. Oczywiście nie mówię tu o krwawych wydarzeniach, które opisane są w „Motylku” i „Więcej czerwieni”, ale raczej o atmosferze i lokalizacji na terenach pięknego Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Bardzo zależało mi na sportretowaniu niewielkiej społeczności, ponieważ z reguły są one do pewnego stopnia światem w pigułce. Na tym tle pewne kwestie, które w szerszym kontekście mogą gdzieś się zacierać, są bardziej widoczne. Sama, jako czytelnik, bardzo lubię książki, których akcja toczy się na wsi. Wystarczy tu przytoczyć nazwisko wspomnianej już Agathy Christie. Wiele z jej kryminałów rozgrywało się właśnie na angielskiej prowincji.
9. Jak długo pani pracowała nad napisaniem ,,Motylka''? Co w procesie pisania zabiera pani najwięcej czasu?
Trudno jest mi określić jednoznacznie, ile czasu zabrało mi stworzenie „Motylka”, czy „Więcej czerwieni”. Jest tak, ponieważ tworzenie powieści to nie tylko sam proces faktycznego pisania, ale także wymyślanie fabuły, czy robienie dokładnego researchu na interesujący nas temat. To wszystko trochę zajmuje.
10. Szykuje się pani nowa powieść? Jak tak to kiedy będzie dostępna?
W tym roku wydane zostały dwie pierwsze części cyklu o policjantach z Lipowa, czyli „Motylek” i „Więcej czerwieni”. Już na początku roku w księgarniach pojawi się część trzecia serii zatytułowana „Trzydziesta pierwsza”. Zapraszam .
11. Ostatnie pytanie. Gdyby udało się pani przenieść do historii swoich bohaterów, to kim chciałaby pani zostać i dlaczego?
Tworząc moich bohaterów, pożyczałam im różne swoje cechy. Z tego powodu już po trochu jestem każdym z nich!


Motylek



W końcu miałam czas by sięgnąć po książkę Katarzyny Puzyńskiej pod tytułem ,,Motylek". Z wielką przyjemnością zabrałam się za lekturę, ponieważ przeważnie kryminały mnie nie ciekawią, bo albo ktoś coś źle napisze, pomiesza, lub sprawi, że już na początku mnie nie wciągnie to już tej książki nie przeczytam. U Katarzyny Puzyńskiej było wprost przeciwnie. Od razu wciągnęła mnie w swoją historię we wsi Lipowo.

Na początku książka opowiada o życiu Weroniki Nowakowskiej, która przeprowadziła się z Warszawy do Lipowa, ponieważ chciała zacząć życie od nowa. Wciąż jest zła na swojego byłego męża za to, że myśląc, iż dając byłej żonie pokaźną sumkę za wspólne życie to wybaczy mu zadość uczynienie. Widać jednak pomylił się co do tego...


Powiem tak... Na początku było mi szkoda tej kobiety, ale później, że ten facet był skończonym doopkiem, ponieważ zostawił taką fajną dziewczynę. Nigdy nie rozumiałam płci przeciwnej i do teraz nie potrafię zrozumieć ich toku myślenia... 


Powracając do książki. 


Lipowo jest wsią podobna do każdej innej, mały kościół, sklep, kilku mieszkańców, którzy się bardzo dobrze znają i wiedzą praktycznie wszystko o sobie. Lecz miła sielanka życia musiała prędzej, czy później się skończyć...


Pewnego mroźnego poranka zostaje znalezione zmasakrowane ciało zakonnicy- ,,Kończyny i tułów były zmiażdżone, odsłaniając groteskowo pokręcone narządy wewnętrzne [...]".

Na początku uważa się, że kobieta została przejechana przez samochód, lecz później okazuje się, że... 

Są pierwsi podejrzani... Kim jest morderca? Czy ofiara jest powiązana z mieszkańcami wsi? Czy tajemnicza rodzina zamknięta w czterech ścianach ma jakiś związek z zaistniałą sytuacją...?


Po kilku dniach morderca znowu atakuje... Wszyscy mieszkańcy są przejęci całym zajściem...

Kim jest zatem sprawca? Czy zginie ktoś jeszcze? Tego nikt się nie dowie jeżeli nie przeczyta książki.

Autorka ciekawie opisała całą historię książki. Po prostu nie da się od niej oderwać, od samego początku, aż do końca książki. Wydaje się czasami, że już wiemy kto jest mordercą, ale gdy czytamy dalej nasze przypuszczenia w sprawie sprawcy zmieniają się diametralnie. Z przyjemnością zabrałam się za lekturę. Polecam. 



Tytuł: Motylek
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 252
Ocena: 5/6

środa, 1 października 2014

Szczytny cel



Dzisiaj (01.10.2014) jest premiera antologii "Każdego dnia". 

Cel jest szczytny a im więcej egzemplarzy książek sprzedamy, tym więcej pieniążków zostanie przekazanych Fundacji Marka Kamińskiego, która wspiera chore i nieuleczalne dzieci.