środa, 26 listopada 2014

Podarunek


Zaraz na początku książki poznajemy Martę. Uwielbia wigilię, śpiew kolęd. Uśmiecha się na dźwięk skrzypiącego pod butami śniegu jedynie, gdy jest poza ogrodzeniem domu. W nim wszystko ją drażniło...

Jej małżeństwo powoli się rozpadało. Co roku kłótnie z mężem odbierały jej całą magię świąt. Nie potrafiła już znieść widoku męża. Próbowała tłumić te uczucie przed dziećmi, ponieważ miała zawsze z nimi dobry kontakt (tak się jej przynajmniej wydawało). Nie wiedziała, dlaczego i tutaj pojawiły się między nimi zgrzyty. Szybko się przekonała, że na nikogo z rodziny nie może liczyć...


Krzysztof już żadnej uwagi nie zwracał na kobietę, czym doprowadzał ją do głębszego smutku. Marta chowała się w swoich marzeniach zawsze, gdy rzeczywistość zaczynała ją przerastać. Wiedziała jednak, że nie potrafi zamknąć na tyle mocno drzwi, by zobojętnieć na dzieci, które pozostały po drugiej stronie świata rzeczywistego, ponieważ bardzo mocno je kochała.


Któregoś dnia stojąc na balkonie wypowiada życzenie, a los uśmiecha się do niej i podejmuje wypowiedzianą prośbę spełniając ją, lecz zupełnie inaczej, niż ktokolwiek by się tego spodziewał.


W następnym rozdziale poznajemy Kaje oraz Daniela, którzy przygotowują się do świąt strojąc choinkę na swój sposób. Kaja nigdy nie spędzała świąt jak należy. Jej rodzice w ogóle nie pracowali, dlatego nigdy nie spędzała świąt jakie sobie wymarzyła...


Kaja wszystko przelicza na pieniądze. Ciągle bierze kredyty nie spłacając wcześniejszych. Jest bardzo ładna, kocha życie, a także dobre jedzenie, bogatych mężczyzn, piękne, kosztowne ubrania. Jest bardzo skupiona na sobie i swoich potrzebach. 


Któregoś dnia przysięga, że od nowego roku wszystko się zmieni. Czy jej się uda? 


Poznajemy także Eleonorę Darską. Pracuje na etacie, zajmuje się dużą willą z ogrodem. Ma córkę, oraz syna Krzysztofa. Któregoś dnia przyprowadza Martę i ... Dla Eleonory była agresorem, najeźdźcą, który wszystko zniszczył. Chciała jej pomóc by się zmieniła, lecz to nic nie pomogło. 

Czy Eleonora wpłynie na Martę? A może sama się zmieni? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.

Wydaje się, że święta zawsze są magiczne, szczęśliwe, piękne... Czy na pewno?


Podarunek- To opowieść wielowątkowa opowiadająca o samotności, braku szczęścia, miłości i pomocy. Każdy z bohaterów przygotowuje się do świąt we własny sposób, lecz nie są szczęśliwi. Dlaczego? Ich wigilia nie wygląda tak jak sobie wymarzyli. Marzą o szczęśliwych świętach z pięknie ustrojoną choinką i przepysznymi potrawami, lecz każdy odbywa smutną wigilię. 


To historia kobiet przeżywających święta, oraz widzące wydarzenia z własnej perspektywy... Czy tak trudno znaleźć szczęście? A właśnie, że nie! Wystarczy tylko chęć i wiara w to, że będzie lepiej. Wiadomo, że szczęście nie przychodzi łatwo i trzeba na niego zasługiwać, ale gdy się już pojawia życie staje się o wiele lepsze... Polecam !

 
Tytuł: Podarunek
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 370
Ocena: 6/6


niedziela, 23 listopada 2014

Targi- Katowice

Targi w Katowicach ! 

Jednym zdaniem dla mnie były bardzo udane... Dlaczego?

Poznałam cudowne osoby <3 Ale od początku... Najbardziej bałam się, że nie dojadę do Spodka, ale jednak mi się udało. Dotarłam na panele dyskusyjne blogerów :) Otrzymałam plakietkę i zajęłam miejsce :) Na początku mało się udzielałam, ponieważ pierwszy raz pojawiłam się na takiej dyskusji, ale później się rozkręciłam.

Gdy odbyła się przerwa, wraz z upominkiem, który otrzymałam od ,,Śląskich blogerów książkowych'' pobiegłam na spotkanie z Mateuszem M. Lembergiem, ale wcześniej przywitałam się z panem Bronisławem Cieślakiem i poprosiłam o autograf dla mamy, ponieważ często ogląda ,,07 zgłoś się" :D Punkt 12:00 na miejsce przyszedł Mateusz M. Lemberg. Bardzo miło się z nim rozmawiało i jestem wdzięczna za wywiad jaki mogłam przeprowadzić z nim na żywo. Był to dla mnie ogromny zaszczyt. 


Ja z Mateuszem M. Lembergiem

Później wróciłam na panele, a o godzinie 13 pobiegłam na spotkanie z Kasią Bulicz- Kasprzak, Agnieszką Walczak- Chojecką, Anną M. Brengos oraz z Agnieszką Krawczyk. Otrzymałam autografy oraz porozmawiałam z nimi na różne tematy. Nigdy bym nie pomyślała, że otrzymam tyle ciepłych słów od pisarzy. Dziękuję jeszcze raz <3


Ja z Agnieszką Walczak- Chojecką



Po lewej Kasia Bulicz- Kasprzak, potem ja, 
Agnieszka Walczak- Chojecka oraz Anna M. Brengos

Kolejny raz z Agnieszką Walczak- Chojecką

O 14:00 poznałam kolejne przemiłe osoby Martę Obuch oraz Martę Fox. Z Martą Obuch mogłam dłużej porozmawiać :) Też dziękuję bardzo za miłe słowa i kibicowanie w pisaniu matury. Obie panie są ciepłe i wesołe :) Jednak zdjęć już z paniami nie zrobiłam, a szkoda :( Ale mam nadzieję, że nadrobię <3 

Nigdy bym nie pomyślała, że poznam tyle życzliwych osób... 

Na sam koniec poznałam dwóch cudownych i ciekawych panów - Gabriela Maciejewskiego oraz Krzysztofa Osiejuka. Porozmawiałam z nim, otrzymałam książki i z ogromnym uśmiechem wróciłam do domu.

Może też będę współpracowała z jakimś wydawnictwem :) Mam nadzieję, że mi się uda :) 

Jeszcze raz dziękuję ci Marta za zaproszenie na Targi <3 To były niezapomniane przeżycia.


A oto książki jakie przywiozłam ze sobą do domu. :D 






sobota, 22 listopada 2014

Nieumarła i niezamężna


Mary Janice Davidson- Amerykańska autorka urodzona w 1970 roku, pisząca przede wszystkim w tematyce paranormale romans, ale także regularne romanse i książki dla młodzieży. Zasłynęła przede wszystkim z dwóch serii książek "Wyndham" i "Undead". Znajduje się na liście bestellerów The New York Times- i USA Today. W 2004 wygrała Romantic Times Reviewer’s Choice Award i była nominowana do niej także w 2005 roku. 

Mieszka ze swoim mężem i dwójką dzieci w Minnesocie.


Informacje o autorce wzięte z (Lumibyczytać.pl)


Od dwunastego roku życia zaczęłam czytać książki i były nimi same wampiry. Sama nie wiem co dokładnie mnie do nich przyciągało, ale zapewne chciałam sprawdzić, czym różnią się z charakteru i umiejętności, a co posiadają wspólnie. Przeczytałam dziesiątki książek o wampirach, ale ta najbardziej trafiła w mój gust.

Elizabeth Taylor (lub Betsy) to trzydziestoletnia kobieta i pracuje jako sekretarka w nie najlepiej zarządzanej firmie. W dniu urodzin zostaje zwolniona z pracy, a ojciec wraz z macochą deklarują się, że nie mogą przyjść na jej przyjęcie urodzinowe. W końcu nie zauważa nadjeżdżającego samochodu i ginie potrącona przez ciężarówkę. Bohaterka ma bzika na punkcie drogich, markowych rzeczy, więc gdy budzi się w domu pogrzebowym w trumnie ze starymi i tanimi pantoflami macochy, po prostu pada w szał, lecz po jakimś czasie zaczyna sobie uświadamiać, że nie do końca umarła. Postanowiła popełnić samobójstwo, lecz żadna z metod nie dała wyczekiwanego rezultatu. W końcu, gdy zaczyna sobie uświadamiać, że coś jest nie tak zaprzestaje obmyślania kolejnych prób samobójczych (skończyły jej się pomysły). Któregoś dnia zostaje uświadomiona, że jest wampirzycą, lecz i wtedy nie zaprzestaje obmyślania nowych planów zakończenia swojego żywota. Gdy godzi się z losem jaki ją spotkał i zaczyna jakoś żyć, w jej życie zaczyna ingerować przystojny i denerwujący wampir, który on jak i reszta oznajmia jej, że jest królową...

Nie wiedziałam, że tak bardzo książka wciągnie mnie w swoje sidła. Przeczytałam ją w jeden dzień. Pełna humoru i zadziwiających akcji. Co chwilę wybuchałam głośnym śmiechem, co nie uszło uwadze mojej mamie, ponieważ często zaglądała pytając: ,,co cię tak rozbawiło". Sama nie wiem co mam myśleć o autorce i o czym myślała pisząc tą powieść. Jedno jest pewne. To jedna z lepszych historii o wampirach jaką czytałam i zachęcam was do jej przeczytania. Polecam.


Tytuł: Nieumarła i niezamężna
Autor: Maryjanice Davidson
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 180
Ocena: 5/6


niedziela, 16 listopada 2014

Wywiad z Ewą Formellą




1. Jakie wydarzenie w pani życiu zapoczątkowało, że zaczęła pani pisać książki?


Moje życie potoczyło się trochę takimi torami, że zmieniłam miejsce zamieszkania i przeprowadziłam się z Gdyni do Gdańska, a pracowałam wówczas w Gdyni i trochę miałam daleko do pracy. Dojazdy, szczególne zimą były dość uciążliwe, więc postanowiłam zwolnić się z pracy. Prowadziliśmy małe gospodarstwo rolne i przez rok pracowałam razem z mężem przy produkcji warzyw. Nie musiałam już wstawać o godz. 5 rano, więc wieczory były dla mnie bardzo długie. I tak, w którąś bezsenną noc wpadł mi do głowy pomysł aby napisać coś - opowiadanie a może książkę… Kiedyś napisałam już książkę, miałam wtedy chyba 19 lat, w zeszycie formatu A4 , ale zeszyt ten zaginął, pomyślałam sobie czemu nie spróbować ponownie i… napisałam krótką opowieść pt. „Leśniczówka”.

2. Czy wydarzenia zawarte w książce Lawendy istniały na prawdę? Czy raczej strzępki informacji zawarła pani w książce z codziennego życia?

Bardzo dawno temu (około 30 lat) przeczytałam kiedyś w gazecie o ekskluzywnej prostytutce, tajemniczej, drogiej i bardzo pięknej. Przypomniał mi się ten artykuł, chociaż niewiele pamiętałam z tego, jeśli chodzi o samą treść tego artykułu-wywiadu. Być może istniała naprawdę, a być może ktoś ją wymyślił dla potrzeb popularności prasy, nie wiem. Postanowiłam stworzyć taką piękną i tajemniczą kobietę, ponieważ znałam kiedyś dziewczynę, która wykonywała ten zawód, a jednocześnie była matką ślicznego małego chłopca. Chciałam pokazać, że te kobiety to nie tylko pożałowania godne „grzesznice”, że to co robią wieczorami jest cieniem ich normalnego życia, które prowadzą za dnia. Często do tego rodzaju pracy popchnęła ich bieda, czy brak normalnej pracy, a często zwykłe marzenie o tym, aby żyć lepiej, dostatniej od ich mamy, czy babci.

3. Jaką książkę napisała pani jako pierwszą? I dlaczego od niej pani zaczęła swoją karierę z pisaniem?

Kariery jako pisarka jeszcze nie zrobiłam i pewnie nigdy nie zrobię, ponieważ piszę z potrzeby serca, to jest moje hobby, to jest sposób na spędzenie wolnego czasu i przelanie myśli, które głęboko gdzieś tam w moim umyśle sobie buszują. Moją pierwszą książką jest „Leśniczówka”, myślę, że napisałam ją z potrzeby uzyskania jakiegoś spokoju wewnętrznego. Potrzebowałam na jakiś czas wyciszyć się, zagłębić gdzieś w lesie, na jakimś odludziu i to spowodowało, że moje myśli i moje pragnienia przeistoczyły się w słowa, które zapisałam w komputerze.

4. Wspomnienie z dzieciństwa, które pamięta pani do dziś?

Najbardziej pamiętam wakacje u babci, kiedy siadałam na grubej gałęzi starego drzewa w babcinym ogródku i aż do bólu brzucha wcinałam słodkie, duże czereśnie.

5. Ma pani swojego ulubionego pisarza/pisarkę? Dlaczego akurat ta osoba? Czym panią zainspirowała do przeczytania?

Bardzo zachwyca mnie Carlos Riuz Zafon z tymi swoimi powieściami pełnymi grozy, magii i jakiegoś dziwnego ciepła.  Uwielbiam literaturę polską: Stefana Chwina, za specyficzny język jakim pisze, ale to wie tylko ten, kto wczytał się w jego książki „Hanemann” czy „Esther”. Tego nie można przekazać słowami. Hannę Cygler, Annę Klejzerowicz, Małgorzatę Wardę czy Mariolę Zaczyńską, każdą uwielbiam za coś innego.

6. Dużo osób stresuje się (np. jak ja nauką lub maturą), lecz ze stresem sobie nie radzą. A jaki sposób zwalczania stresu pani stosuje?

Nauczyłam się wyciszać. To nic trudnego. Wystarczy jak na kilkanaście minut usiądę w fotelu, włączę ulubioną muzykę, zamknę oczy i na jakiś czas zapomnę o wszystkim, co się dookoła mnie dzieje. Na mnie bardzo dobrze działa również spokojny spacer po plaży, nic tak nie uwalnia od stresu, jak szum morza. Przede wszystkim, trzeba nauczyć się żyć  z dystansem do wszystkiego, ja się tego nauczyłam. Jeżeli coś mi się uda, osiągnę jakiś sukces, nawet maleńki, bardzo się z tego cieszę, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to mówię sobie "trudno - następnym razem może się uda".

7. Jakie jest pani największe marzenie?

Chciałabym podróżować po świecie, zobaczyć zakątki, które do tej pory widziałam tylko w programach telewizyjnych. Poznać historię tych miejsc i ludzi.

8. Zrezygnowałaby pani, kiedyś z pisania książek? Jak tak to dlaczego?

Nie wiem czy zrezygnowałabym z pisania, to wychodzi ze mnie tak spontanicznie. Czasami nie piszę przez długie miesiące i dobrze mi z tym, a czasami nie mogę wytrzymać, aby nie zapisać tego, co w danej chwili siedzi w mojej głowie. Gdybym jednak zrezygnowała z pisania to tylko na rzecz czytania, bo bez tego nie wyobrażam sobie życia i nie rozumiem ludzi, którzy nie czytają książek.

9. Napisała pani książkę ,,Pamiątka z Paryża". Miała pani okazję zwiedzić ten malowniczy Paryż? Poznać zabytki?

W Paryżu byłam dwukrotnie, ale to ten drugi raz zainspirował mnie do napisania książki. Stało się to tylko i wyłącznie dzięki znajomej mojej siostry, która oprowadzała nas po tym mieście. Opowiadała o każdym miejscu tak ciekawe historie, że długo pamiętałam te wszystkie miejsca. Kiedy chodziłyśmy uliczkami Paryża, prawie w każdym miejscu ona przedstawiała jakiś fakt historyczny, legendę lub anegdotę związaną z tym. To było niesamowite, takie zwiedzanie z duchem przeszłości.

10. Ostatnie pytanie. Którą książkę poleciłaby pani osobie, która jeszcze nie zapoznała się z pani twórczością? I dlaczego ją, a nie inną?

To wszystko zależy od tego, jaką literaturę dana osoba preferuje. Osobiście czuję duży sentyment do „Leśniczówki” i wiem z listów moich czytelniczek, że kto sięgnął po „Leśniczówkę” prawie zawsze zapragnął przeczytać coś innego mojego autorstwa. Dla kogoś, kto lubi podróże poleciłabym „Pamiątkę z Paryża”, a komuś, kogo ciekawią losy ludzi poleciłabym „Płacz wilka” albo „Lawendę”. Każda moja książka jest inna i każdą „kocham” tak samo i chociaż są to trochę bajki, to czasami warto oderwać się od szarej rzeczywistości po to, aby przenieść się na chwilę w inny świat.



Lawenda


Na początku książki poznajemy dwie kobiety: Alicje oraz Małgorzatę. Alicja jest opiekunką dzieci Małgorzaty, ale Małgosia traktuje ją jak własną rodzinę, nawet jeżeli jest tylko opiekunką jej dzieci. Małgorzata ma nie typową pracę... Ona jak i reszta pracowniczek posiada pseudonim nawiązujący do nazwy roślin, lecz otrzymana praca w cale jej nie cieszy tylko doprowadza do łez... Dlaczego? 
Ponieważ przez nią zaniedbuje swoje małe aniołki, lecz wie, że dzięki tej pracy może im zapewnić dogodne życie. 

W dalszych rozdziałach poznajemy przystojnych mężczyzn Pawła, który zbiera materiały na temat Magnolii (szefowej) i jej firmy do swojej książki, oraz Henrego, który bardzo zainteresował się Lawendą. Lawenda(pseudonim Małgorzaty) już od dłuższego czasu zna Henrego, lecz spotyka się z nim w chwili, gdy przylatuje do Polski. 


Małgorzata nie miała zbyt lekkiego wcześniej życia. Jej rodzice wyrzekli się niej, kiedy zapukała do drzwi ze swoim ukochanym. Jego rodzice także nie akceptowali decyzji syna, więc wyjechali z Polski i gdy miało być już pięknie z Happy Endem jej ukochany wraz ze znajomymi zginął w wypadku samochodowym. Na szczęście ciocia jej trochę pomogła, dała pieniądze na życie dla niej i dla jej dzieci. W końcu, gdy kasy zaczynało brakować postanowiła pójść do pracy, lecz nikt nie chciał przyjąć ją pod swoje skrzydła ze względu na małe dzieci. Któregoś dnia natrafia na Magnolie i jej życie zaczyna się zmieniać...


,,Lawenda" trafiła w moje łapki dzięki pani Ewie. Ta książka jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością pani Ewy i na pewno sięgnę po więcej jej powieści, ponieważ to ciepła, kochana oraz przemiła osoba i czuje, że reszta jej książek także trafi do mojego serca.


Okładka bardzo mi się spodobała, a do tego bardzo intrygował mnie tytuł książki, więc bez przeszkód po nią sięgnęłam. Sądziłam, że to romansidło (patrząc na okładkę), ale miło zostałam zaskoczona. 


Książka opowiada o rozterkach, trudnych momentach, decyzjach oraz ogromnym bólu. Tytułowa Lawenda zmaga się z brakiem jakichkolwiek głębszych stosunków ze swoimi małymi dziećmi przez luksus własnego życia...  (Moim zdaniem luksus i pieniądze odebrały Lawendzie jak i Magnolii najlepsze lata radości oraz szczęścia, ponieważ mieszkanie w luksusie, posiadanie dużej ilości pieniędzy, czy nawet adorowanie mężczyzn nie daje pełni szczęścia tak jak normalna rodzina dzięki, której mamy po co żyć...)


W książce było tyle emocji, że nie wiem, kiedy trafiła do mojego serca. Historia kobiet dużo razy mnie wzruszała, doprowadzała do złości, smuciła lub zadziwiała. Zagłębiając się dalej w treści książki poczułam jakby cała historia miała, kiedyś miejsce... 


Podsumowując książka jest bardzo dobra. Pokazała iż luksusy nie dają szczęścia, a każdą cenę życia można przypłacić bólem. Przeczytajcie książkę. Nie pożałujecie swojej decyzji. Dziękuję pani Ewie za cudowną książkę, która pozostanie w moim sercu na zawsze. Polecam.



Tytuł: Lawenda
Autor: Ewa Formella
Wydawnictwo: Sowa
Ilość stron: 198
Ocena: 6/6

Targi książki w Katowicach

Boże, ale się nie mogę doczekać! Jestem taka podekscytowana, że nie wiem, czy do następnej soboty wytrzymam. Pierwszy raz będę na takich targach i bardzo się z tego cieszę. 

Poznam wspaniałe osoby m.in.
Mateusza Marcina Lemberga, który napisał książkę ,,Patron"- Na pewno zakupię książkę i może zdobędę autograf :)




Agnieszka Krawczyk, która będzie promować swoją książkę ,,Dolina mgieł i róż"




Agnieszka Walczak- Chojecka, która będzie promowała swoją najnowszą książkę ,,Gdy zakwitną poziomki"



Kasia Bulicz- Kasprzak ze swoimi książka m.in z ,,Nie licząc kota"



Matra Obuch z najnowszą książką ,,Szajba na peronie 5"


Oraz Marta Fox ze swoją książką ,,Autoportret z lisiczką".



Mam już przygotowany aparat, długopis i zeszyt :) Mam nadzieję, że będę miała okazję przeprowadzić wywiady z wszystkimi :) Trzymajcie kciuki :)




środa, 12 listopada 2014

Serenada, czyli moje życie niecodzienne


Na książkę pani Małgorzaty natrafiłam na wakacjach. Po opisie sądziłam, że mnie wciągnie od razu, lecz się rozczarowałam... Książkę zaczęłam czytać, kiedy byłam na wakacjach wraz z dziadkami. Po przeczytaniu najnowszej książki Musso zabrałam się za nią ochoczo, ale potem było jeszcze gorzej... Dlaczego? Za bardzo przypominała mnie...

Tytułowa bohaterka nazywa się Kasia, ma trzydzieści lat i mieszka w Białymstoku. Jest aktorką w teatrze lalek, a jej marzeniem jest zagranie głównej roli w sztuce bo jak na razie stoi daleko z tyłu lub nie bierze udziału w spektaklu. Któregoś dnia, gdy jechała pociągiem pewien mężczyzna zaczepia ją i pyta się ,,czy nie poszła by z nim na wesele'', a tam oznajmia jej by wzięła udział w castingu. I tak powoli marzenia Kasi się spełniają. Dostaje główną rolę (lecz nie taką jaką by chciała- ale tego dowiecie się z książki), a jej całe życie zmienia się jak za dotknięciem magicznej różdżki. 


Powiem tak książka jest fajna, szybko się ją czyta, jest lekka, dobra na leniwy dzień- tak twierdzi moja mama, ponieważ przeczytała ją w jeden dzień, kiedy wracaliśmy do domu pociągiem, więc ja też tak uważam, ale nie umiałam przebrnąć przez nią do końca... 

Dlaczego? Czułam się jakbym patrzyła w lustro...

Dziewczyna stojąca na uboczu, marząca o czymś wielkim... To tak jak ja... Do tego ciągle się zakochiwała... U mnie też tak było, dlatego mimo szczerych chęci nie przeczytałam jej przez moje wspomnienia do których nie chciałam wracać...


Okładka przyciąga wzrok, a autorka bardzo miła i świetnie piszę. Na pewno zabiorę się za resztę jej książek. Polecam wam panią Małgorzatę bo warto przeczytać jej książki, lecz za tą nie umiałam przebrnąć...


Tytuł: Serenada, czyli moje życie niecodzienne
Autor: Małgorzata Gutowska- Adamczyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 356
Ocena: 2,5/6

sobota, 8 listopada 2014

Przemiłe spotkanie z Nike Faridą :)


Jeżeli mieszkacie blisko Warszawy, lub w centrum zapraszam was na przemiłe spotkanie z pisarką Nike Faridą. Poznajcie jej twórczość i samą autorkę bo warto 
https://www.facebook.com/events/655272824590804/?notif_t=plan_user_invited



Zemsta Anioła- Lee Weatherly


Jak inni nie mogę się doczekać, aż trafi w moje łapki trzecia i ostatnia część Anioła- Lee Weatherly. Już 5 listopada trafiła do księgarń. Na pewno za niedługo ją zakupię. A ja was zachęcam do przeczytania książek Lee Weatherly.

Opis ze strony (Lubimyczytać.pl)


Ostatnia część bestsellerowej trylogii, trzymająca w napięciu opowieść o zemście, złamanym sercu i głębokiej miłości Willow i Alex są jedyną nadzieją ginącej ludzkości. Świat leży w zgliszczach, anioły czynią z ludzi niewolników, umieszczając ocalonych z zagłady w obozach, gdzie następnie żywią się ich energią, skazując na powolną, lecz pewną śmierć. Alex i Willow szkolą nową grupę Zabójców Aniołów. Ich miłość staje się jeszcze silniejsza, a nadzieja na ocalenie świata rośnie. Gdy jednak Willow wyczuwa straszliwe drgnienie anielskich mocy, Alex nie ma wyboru, musi samotnie wyruszyć na śmiertelnie niebezpieczną misję. Willow zostaje, by walczyć z aniołami u boku Seba, nie wiedząc, czy jeszcze kiedyś ujrzy ukochanego Aleksa.




piątek, 7 listopada 2014

Panna Młoda


Nike Farida – Polka, która wychowywała się w Libii. Uczyła się w arabskiej szkole dla dziewcząt, z której została relegowana za to, że nie salutowała Kaddafiemu. Młodość spędziła wśród gościnnych Arabów, w libijskich domach, gdzie nauczyła się gotować arabskie specjalności, tańca brzucha i malować ręce henną. Samodzielnie przejechała garbusem tysiąc kilometrów po Saharze.
Na jej oczach Libia, kraj ropą i miodem płynący, zmieniła się w ziemię spływającą krwią.
Przez wiele lat pracowała w branży PR i filmowej w amerykańskich korporacjach. Jest historykiem sztuki, a jej ukochani malarze to Vermeer i Caravaggio.
Farida – „jedyna, niepowtarzalna” – nazwała ją arabska przyjaciółka Salha, która zginęła podczas Libijskiej Wiosny w 2011 roku.
Panna Młoda
Kadafii siedem miesięcy temu przejął władzę w Libii. ,,Libia to kraj niemal sześć razy większy od Polski, mieszka tam tyle samo ludzi co w Warszawie. Określa ich Islam i święta księga Koran, którą ponoć podyktował Mahometowi archanioł Żibril, czyli biblijny Gabriel."
Na początku poznajemy Karen. To zielono oka szatynka z nielicznymi piegami na nosie. Ma szesnaście lat, urodziła się w Damaszku i wraz z rodziną mieszka na Marsa Brega. Wraz z mamą przyleciała poprzedniego dnia do kairskiego lotniska na wesele Jackie, siostry ojca. Życie małżeńskie mamy Karen i jej taty nie jest już takie piękne jak kiedyś. Jej mama ma problem z alkoholem...
W kolejnym rozdziale przenosimy się do Nowego Jorku do hotelu Marriotta Resorta, na Manhattanie poznajemy ojca Karen Jeremiego. Kilka miesięcy wcześniej poznał piękną dziewczynę Esther... Miło spędzają ze sobą czas do pewnego momentu, gdy wszystko zaczyna się sypać...
W dalszej części książki przenosiny się do Warszawy. Poznajemy Marię i jej bliźniaki. Kiedy dowiaduje się ona o ciąży jest zrozpaczona, ponieważ wie, że jej kariera runie szybko jak się pojawiła...  Nie czuje do dzieci żadnej miłości- tylko strach i złość... Jej mężem jest Roman- ich związek powoli się sypie.  Gdy w końcu Roman oznajmia jej że otrzymał kontrakt swojego życia i podjął pracę w Libii, znowu plany Marii muszą ulec zmianie...
Jak myślicie co się stanie? Czy związek mamy Karen z jej ojcem się poprawi? Czy Jeremy będzie jednak chciał wrócić do Esther? Czy Maria zacznie lepiej traktować swoje dzieci? Co będzie dalej? Nie dowiecie się, jeżeli nie przeczytacie.
Sama nie wiem co powinnam napisać o tej książce... Przymierzałam się długo do zrecenzowania jej historii. Czytałam wiele recenzji o niej... Nigdy z czymś takim się nie spotkałam, że dopadł mnie dół twórczy.
Po tytule sądziłam, że to będzie książka tylko o pięknych chwilach, lecz miło zostałam zaskoczona.  Nike Farida tak pięknie historię opisała, że po prostu nie wiem jak mam inaczej przekazać wam jej twórczość. Powiem tylko tyle... To niesamowita książka. Nadal trzyma mnie w swej mocy. Jak ją zdobyłam?Brałam udział w konkursie na fanpageu ,,Polacy nie gęsi i swoich autorów mają" w nagrodę otrzymałam tę właśnie książkę. Panna Młoda przybliżyła mnie do autorki i teraz bardziej chce zagłębić się w dalsze historie ,,Trylogii róży pustyni''. Jeszcze raz dziękuję ci Nike za piękną książkę, która sprawiła, że pozostanie w moim sercu na zawsze. Polecam.

Tytuł: Panna Młoda
Autor: Nike Farida
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 432
Ocena: 6/6


czwartek, 6 listopada 2014

Cicha 5

Od niedawna słychać o książce pt. ,,Cicha 5", więc ja też chce coś wam o niej opowiedzieć. Napisały to bardzo sympatyczne i przeurocze kobiety. Miałam okazję poznać kilka z nich.

Magdalenę Witkiewicz poznałam osobiście. To bardzo roześmiana, ciepła i kochana osoba o wielkim sercu. Jej książki trafiły do mojego serca i na pewno tam pozostaną. W ,,Cichej 5" możemy znowu zapoznać się z jej twórczością, lecz w formie opowiadania. A oto zdjęcie Magdy :)





Kolejną pisarkę, którą miałam okazję poznać przez fb była Małgorzata Warda- kolejna autorka opowiadania z książki. Natrafiłam na nią, gdy po sieci wędrowała wiadomość o jej nowej książce. Bardzo chciałam poznać wychwalaną pisarkę, więc tak zajrzałam na jej fanpeaga i przekonałam się jaka to ciepła, wesoła, kochana, do tego bardzo ciekawa osoba. Ciesze się, że mogę mieć ją w znajomych i obserwować jej profil :) A oto jej zdjęcie z książką :) 





Trzecią z pisarek jaką miałam okazję poznać to Natasza Socha. Na jej książkę natrafiłam dzięki pewnym kobietom, które bardzo lubię i cenię :) Natasza jak reszta pisarek, które wymieniłam trafiła do mojego serca. Dzięki takim kobietom jak one mam inspirację do tego ,,A nuż może uda mi się w życiu spełnić marzenie i napisać książkę". Dziękuję Nataszy za to, że mogę ją wam przedstawić na zdjęciu :) A oto ona :)






Katarzyna Bonda także zawitała u mnie na blogu :) To także przecudowna kobieta :) Nigdy bym się nie spodziewała, że będę gościć wśród znajomych takie cudowne pisarki. Przepięknie piszą, więc nikt z was przy ich książkach nie będzie się nudził :)



,,Cicha 5'' będzie cudowną książką i nie mogę się doczekać, aż trafi w moje łapki. A oto opis z ,,Lubimy czytać''

Jest taka noc w roku, trochę cudowna, przynajmniej wyjątkowa. W każdym mieście, na każdej uliczce mieszkają zwyczajni bohaterowie codziennego życia. Zapraszamy na ulicę Cichą 5, możecie zajrzeć przez jej rozświetlone okna.

Stare mieszkania kryją piękne historie. Świadectwa przemijających smutków, spełnionych marzeń, odnalezionych szczęść. Siedem mieszkań, siedem opowieści...

Katarzyna Bonda
Małgorzata Kalicińska
Katarzyna Michalak
Krystyna Mirek
Małgorzata Warda
Magdalena Witkiewicz
Natasza Socha
Siedem mieszkań, siedem opowieści. Zdradzany senator Karenin i jego piękna żona, ekscentryczna babcia, która od czarnych garsonek woli różowe sukienki, przystojny rzeźbiarz, który pragnie odzyskać swoje dzieci, mężczyzna, który dostał drugą szansę.

W każdym mieszkaniu pięknej starej kamienicy kryje się jakaś historia. Wszystkie opowieści spotykają się w Wigilię, na ulicy Cichej 5.


Także zachęcam do poznania innych twórczości pisarek bo warto <3




Wyniki konkursu

Konkurs, Konkurs i po Konkursie :). Jestem zadowolona z tego, że tyle osób wzięło w nim udział. Na prawdę miałam trudny orzech do zgryzienia, ponieważ wszystkie prace były świetne... Ale muszę wybrać jednego zwycięzcę.... A jest nim...

                                                              Malina Bocianowska

Za zdjęcie jej przeuroczego synka z którym chwyta najcudowniejsze chwile życia. Gratulacje !




Ale żeby niektórym nie było smutno... Wyróżniam Becia Beti, która wysłała do mnie zdjęcie zachodu słońca, Edyta Chmura za- ,,Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, Bieniecką Paulinę za zdjęcie słodkich dziewczynek, Patrycję, Sebastiana Miturę, Karolinę Koskę oraz Zofię Staniszewską Biernacką. Gratulacje !

wtorek, 4 listopada 2014

Premiera


Jutro premiera <3 Zakupcie bo warto <3 

http://www.empik.com/gwiazdka-z-nieba-mirek-krystyna,p1100515313,ksiazka-p

Krystyna Mirek

pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci, trzech dorastających córek i jednego małego synka.

A tutaj jej opis z ,,Lubimy czytać"


Marta wysłała prośbę do losu. On podjął wyzwanie. Jednak odpowiedział zupełnie inaczej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.

Opowieść o samotności i o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, niezwykłych smakach i mocy tradycji. Ale przede wszystkim to historia o miłości, która nie zawsze czeka za rogiem. Czasem jest jeszcze bliżej.

Marta ma męża i dzieci, ale czuje się bardzo samotna. Jej małżeństwo jest nieszczęśliwe, syn i córka pogrążeni we własnych sprawach, a teściowa, należąca do szanowanej rodziny z tradycjami, na każdym kroku daje wyraz swojemu niezadowoleniu... 

Kaja jest ładna, młoda i bardzo kocha życie. Dobre jedzenie, dowcipnych i bogatych mężczyzn, piękne ubrania. Jest tak bardzo skupiona na sobie, że nie zauważa czyichś silnych, barczystych ramion, sympatycznej twarzy i zatroskanego spojrzenia. 

Marta, chcąc zmienić swoje życie, wysyła do losu malutką prośbę. Prośbę o szczęście, o gwiazdkę z nieba.

Los podejmuje wyzwanie i spełnia życzenie. Jednak zupełnie inaczej niż ktokolwiek się spodziewał.




Okładki



Pięknie dziękuję za okładki <3



Konkurs





Małgorzata Dmytruszkiewicz



Konkurs



Chwytam dzień jak słońce
Wtulone w złote loki
Potarganej jesienią jabłoni.
A gdyby tak zacząć raz jeszcze?
Ostatni liść opadł bezszelestnie.
Pozdrawiam serdecznie, Patrycja



niedziela, 2 listopada 2014

Wywiad z Anną Grzyb, która prowadzi stronę ,,Pisaninka"



1. Skąd wziął się pomysł na założenie strony ,,Pisaninka"?I od jakiego czasu go prowadzisz?

Blog zaczęłam prowadzić w październiku 2008 roku. Początkowo pisałam głównie o mojej codzienności, czasem dodając kilka słów na temat tej, czy innej książki, którą przeczytałam i która wywarła na mnie większe wrażenie.

2. Po jakim czasie doczekałaś się na pierwszą współpracę z wydawnictwem?

Współpracę z wydawnictwami rozpoczęłam, o ile dobrze pamiętam, pod koniec 2012 roku. Miałam sporo własnych książek, poza tym często zaglądałam do biblioteki miejskiej, więc nie myślałam o tym, by recenzować dla wydawców. Dopiero dwa lata temu postanowiłam spróbować. Napisałam do kilku wydawnictw. Jako pierwsze odpisało Remi i to bardzo mnie ucieszyło. Miałam od tego momentu dostęp do nowości, a ponieważ nie pracowałam i nie zarabiałam, tym bardziej byłam zadowolona, że nie muszę już kupować książek, o których przeczytaniu marzę.

3. Co czujesz, gdy zasiadasz przed komputerem i piszesz recenzję książki, która jeszcze nie trafiła na półki księgarń?

Tak naprawdę w tej chwili czytam głównie książki przed premierą i oczywiście bardzo mnie to cieszy, że tylu wydawców i autorów obdarza mnie zaufaniem, ale też jest to ogromna praca do wykonania i spora odpowiedzialność. Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy pierwszy raz czytałam książkę przed wydaniem. Dopiero co ukończoną. Nie miałam jeszcze czytnika i poświęciłam całą niedzielę, by przeczytać tekst na komputerze. Wieczorem strasznie bolały mnie oczy, ale byłam z siebie dumna i czułam się wyróżniona. Bo książka ta po premierze szybko stała się bestsellerem.

4. Co robisz, gdy książka ci się nie spodoba? Czytasz ją dalej, czy odkładasz na potem by poczekała na swoją kolej?

Czytam. Jeżeli już się czegoś podejmę, staram się z tego zadania wywiązać, choć coraz częściej "nie wyrabiam" się czasowo i dlatego odmawiam, rezygnuję z wielu współprac. Staram się oczywiście wybierać do zaopiniowania książki, które powinny mi przypaść do gustu, ale kilka razy "nacięłam się" i gorzko rozczarowałam.

5. Na Targach książki w Krakowie został poruszony temat o blogach przez blogerów o tym czy ludzie piszą dla siebie, dla ludzi, czy dla statystyk. A ty jak myślisz?

Nie oceniam innych ludzi. Dla mnie ważne jest, bym sama robiła to, co kocham i jeżeli ktoś chce czytać to, co napisałam, cieszy mnie to. Niech każdy pilnuje siebie, robi swoje, a wtedy będzie dobrze. Każdy człowiek jest inny, jeden pisze, bo lubi, inny, bo czuje się samotny, jeszcze inny chce się dowartościować, prowadząc blog. Nie mnie to jednak oceniać.

6. Czym jest dla ciebie pisanie? Odskocznią od codziennych obowiązków, czy raczej pasją?

Chciałabym, by pisanie stałą się moją pracą. Połączeniem pasji z zarobkowaniem. Przez kilka miesięcy, pracowałam dla lokalnej gazety, publikowano moje recenzje, wywiady z autorkami, to było dla mnie spełnieniem marzeń.

7. Chciałabyś kiedyś napisać własną książkę, czy raczej nie?

Próbowałam pisać swoją książkę, ale szczerze mówiąc nie nadaję się do tego. Na pewno nie na tym etapie. Wspaniale czuję się po tej drugiej stronie, jako czytelnik, osoba, która może pomóc w promocji dobrej książki i na tym chciałabym poprzestać, ale nie mówię, że kiedyś nie dojrzeję do tego, by jednak popełnić powieść. Nigdy nic nie wiadomo, a kobieta zmienną jest.

8. Czy nagroda, którą otrzymałaś na Targach książki w Krakowie była twoją pierwszą, czy raczej nie? Jak się czułaś, kiedy wyczytali twoje imię?

To jest pierwsze wyróżnienie mojej strony. Nigdy wcześniej nie otrzymałam nagrody za prowadzenie Pisaninki. Bardzo mnie cieszy fakt, że moi czytelnicy mnie doceniają, to najpiękniejsze dla mnie wyróżnienie. Co czułam? Nie było mnie na sali, gdy wyczytywano moje nazwisko. O mały włos, a nie odebrałabym tej nagrody. Na szczęście jedna z czytelniczek mojej strony wysłała mi sms i przybiegłam na miejsce. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy oddali na mnie swój głos.

9. Czy miałaś już okazję poznać wszystkich pisarzy, których cenisz i którzy poprzez książki trafili do twojego serca?

Nie, niestety nie. Nie poznałam jeszcze Jonathana Carrolla, wielu nie poznam, bo już niestety nie żyją. Ale miałam okazję poznać Romę Ligocką, której twórczość cenię szczególnie. Znam sporo autorek i autorów książek, które wywarły na mnie wrażenie, prywatnie darzę wielką sympatią Ałbenę Grabowską i Ewę Bauer i cieszę się, że mamy ze sobą stały kontakt.

10. Ostatnie pytanie. Co byś powiedziała tym, którzy zaczynają prowadzić bloga z recenzjami?

Często początkujący blogerzy pytają mnie o współpracę z wydawnictwami. Pytam, od kiedy prowadzą blog, radzę, by najpierw opisali książki, które sami kupili lub wypożyczyli z biblioteki. Im więcej piszemy i czytamy, tym bardziej się rozwijamy, poprawia się nasz warsztat, dlatego zanim wyrażą chęć nawiązania współpracy z wydawcą, powinni konsekwentnie prowadzić stronę przez co najmniej kilka miesięcy. Blog to nie tylko rozrywka, ale też pochłaniacz czasu, jeżeli dodajemy na nim recenzje raz na pół roku, nie mamy co oczekiwać, że wydawcy będą zabiegać o nasze opinie. Czytelnik naszej strony również wyczuje, gdy piszemy na odczepnego, byle jak, z przymusu, w prowadzenie strony trzeba włożyć serce, podzielić się emocjami, odczuciami i słuchać rad innych, mądrzejszych od siebie. Ja cały czas słucham i uczę się na błędach.

Jeszcze raz dziękuję Annie Grzyb za ten cudowny wywiad :* A oto jej strona oraz fanpage. Gorąco zapraszam <3








sobota, 1 listopada 2014

Wywiad z Sylwią Winnik, która prowadzi stronę ,,Czas na książki"


1. Skąd wziął się pomysł na założenie strony ,,Czasu na książki"? I od jakiego czasu go prowadzisz?

Czas na Książki powstał z miłości do książek. Zawsze lubiłam czytać, w końcu zaczęłam pisać recenzje. Gdy nagromadziło się ich kilka, postanowiłam, je publikować by mój głos, poniekąd tworzył opinię o literaturze. Później uznałam, że czas na ciekawych ludzi, tak powstał „Spacer z Autorem”. Recenzje nagrywane powstały dlatego, że gaduła ze mnie Blog istnieje od marca 2014r.

2. Sama go prowadzisz, czy ktoś ci w nim pomaga?

Blog prowadzę sama, jednak nie udałoby się stworzenie „Spaceru z Książką” i „Spaceru z Autorem” gdyby nie mój mąż - zaufany kamerzysta, kierowca i towarzysz

3. Jakie odczucia masz, gdy przybywa na twojego fanpagea coraz to więcej osób?

To motywujące. Robię to co lubię, ale nie miałoby to żadnego sensu, gdybym nie miała dla kogo pisać. Blogerzy są dla Was, dla Czytelników poszukujących nowych literackich światów. Bardzo Wam dziękuję! Jest nas już prawie 5500 i tu powtórzę swoje ulubione zdanie… bo zawsze jest czas na książki!

4. Kto na początku czytał twoje recenzje?

Recenzje na początku chowane były do szuflady… później czytała je moja ulubiona kochana Czytelniczka – mamcia. Gdy wrzuciłam pierwsze recenzje na stronę w Internecie- były już, wiadomo, ogólnie dostępne.

5. Po jakim okresie doczekałaś się na pierwszą współpracę z wydawnictwem?

Pierwsze Wydawnictwo z którym zaczęłam współpracować to Znak. Udało mi się nawiązać z nimi współpracę mniej więcej… dwa tygodnie od decyzji o prowadzeniu literackiej strony. Pierwszą książkę, która od nich otrzymałam do recenzji to Evans „Kręte ścieżki”, pamiętam, że na okładce pisało „ wersja przed ostateczną korektą, przed premierą – premiera…” i tu podana była data premiery książki, która miała nastąpić dopiero za kilka dni.

6. Jesteś absolwentką dziennikarstwa. Czy piszesz jakieś artykuły do gazety?

Szkoła, którą skończyłam faktycznie dużo pomaga, w pisaniu felietonów, artykułów – ogólnie rzecz ujmując w tekstach publicystycznych. Obecnie pisuję do lokalnej gazety funkcjonującej na moim terenie zamieszkania. Są to eseje, a ich tematyka zaczerpnięta jest z obserwacji otoczenia.

7. Gdy czytasz książki przed ich oficjalną premierą to co wtedy czujesz?

To bardzo przyjemne uczucie wiedzieć, ze czytam lekturę, którą do tej pory przeczytało tylko kilka osób z redakcji. Życzę tego każdemu początkującemu blogerowi i Tobie Magdo także!

8. Piszesz poezję. Są gdzieś udostępnione twoje prace, czy tylko do szuflady? Lubisz jakiś poetów?
Faktycznie, pierwsze litery, które stawiałam jako dziecko- kształtowały się w poezję. Na początku były to raczej banalne rymowanki, które mam zachowane do dziś. Zakres moich wierszy obecnie, jak osądza moja ulubiona Czytelniczka patrząc swoim obiektywnym i krytycznym okiem na to co piszę, zawiera tematy trudne. Zachęcam Was do poczytania Aktualizuję stronę www.czasnaksiazki.pl tam niebawem znajdą się także wiersze. Obecnie ukazują się w gazecie lokalnej, ale często także, na zamówienie różnych instytucji i osób są przygotowywane i ofiarowane w prezencie- to cieszy najbardziej.
Lubię poezję pisaną przez Jana Pawła II, bo emanuje z niej nieskazitelne piękno. Ponadto, poezje Asnyka- tym większy mam do niego sentyment, ponieważ mąż oświadczając mi się wyrecytował mi jeden z jego wierszy. Cenię także twórczość ks. Twardoweskiego, Norwida, Rilke.
9. Jakich miejsc jeszcze nie odwiedziłaś, a chciałabyś zobaczyć?

Przede wszystkim, chciałabym wrócić do Rzymu. Byłam tam kilkukrotnie, jednak czuję ciągle niedosyt tego urokliwego miejsca. Poza tym chciałabym pojechać do Szkocji i Norwegii – ale to z uwagi na pewien projekt nad którym pracuję. Teraz nie mogę zdradzić o co chodzi dokładnie.

10. Ostatnie pytanie. Jak sądzisz... Młodzież czyta teraz więcej książek, czy raczej mniej. Jak zapobiec temu by książki w świecie młodzieży nie przestały istnieć?

Uważam, że książki w świeci młodzieży istnieć nie przestaną. Dopóki powstają książki, które trafiają do młodzieży, poruszają interesującą tematykę – młodzi ludzie, będą po nią sięgać. A dziś książek mamy naprawdę wiele, jest w czym wybierać. Poza tym takie inicjatywy jak np. Targi Książki, choćby te ostatnie w Krakowie – pokazują, że Czytelników jest mnóstwo! A więc to nie prawda, że w Polsce się nie czyta!