Wigilia ze skutkiem śmiertelnym


Bardzo ciężko mnie rozbawić, mam średnie poczucie humoru i nie zawsze żarty rozumiem. Ale gdy już mnie coś zaciekawi, zainteresuje, to bawię się przednio ! Tak było w przypadku najnowszej książki Iwony Banach ,,Wigilia ze skutkiem śmiertelnym”.

Jest trup, podejrzani, każdy z nich ma coś za uszami, mylne tropy, dziwne spekulacje, brudy, które wychodzą na światło dzienne. Pasożyt, nadopiekuńcza matka, która swoją miłością może zagłaskać na śmierć, wróżbita, diabeł, poszukiwanie żony, nagi mężczyzna w mieszkaniu babci, przypadkowe spotkania, zagadka, problem do rozwiązania, prześmieszne dialogi i sytuacje, kobieta, która myśli tylko o swoim wyglądzie. Krzywe lustro, prawdziwość postaci, którzy przerażają swoim postępowaniem, postawą. Z życia wzięte, bo są na świecie takie osoby dość podobne do bohaterów powieści. 

Totalny galimatias, kogiel mogiel ! Tyle się tu dzieje, ogrom zawirowań, komicznych zdarzeń. Wciąga od początku do końca. Mimo mnogości postaci, to z łatwością odnalazłam się w czytanej powieści i świetnie się bawiłam odkrywając kolejne puzzle układanki. Śmiałam się do rozpuku, co śmieszniejsze fragmenty czytałam swojemu na głos. Wyśmienicie się bawiłam i na pewno sięgnę po kolejne dzieła autorki !

Komentarze

  1. Zapisuję tytuł. Już niektóre jej książki miałam okazję przeczytać i dobrze je wspominam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz