Miejsce na ziemi - pod patronatem CzBK


Ciężko pożegnać się z ulubionymi seriami, które zaskarbiły serce. To zawsze niełatwe chwile, w których trzeba się pogodzić z tym, że wszystko, co dobre, kiedyś musi dobiec końca, a bohaterów wypada wysłać na zasłużoną ,,emeryturę''. Jak jakaś seria zawładnie moim światem, chciałabym trwać w rzeczywistości postaci tak bez końca. Móc chłonąć ich ciepło, towarzyszyć im w dobrych, jak i złych chwilach, obserwować, jak przemijają lata, doradzać, wspierać, rugać, gdy zrobią coś źle i po prostu być na wyciągnięcie ręki. Za każdym razem, jak wracam do kontynuacji jakiegoś cyklu, czuję się, jakbym odwiedzała starych znajomych, których nie widziałam od dłuższego czasu. To zawsze są powroty pełne radości, szczęścia, okraszone łzami wzruszenia. I mimo że wiele rzeczy i sytuacji idzie nie po myśli osób zainteresowanych, tak jak w życiu, często ma się pod górkę i trzeba wiele przejść, nim nastanie względny spokój, to po każdej burzy wzejdzie słońce, a problemy, nawet te najwyższej rangi, zostaną rozwiązane. 

Życie nigdy nie było usłane różami. Stawia przed nami różne wyzwania, zmusza do podejmowania rozmaitych decyzji, nieraz wystawia cierpliwość na próbę, podnosi ciśnienie, doprowadza do płaczu i bezsilności. Pozwala również przeżyć niezapomniane chwile, docenić każdy dzień, motywuje. Urozmaica naszą codzienność, daje wiele radości, szczęścia, ciepła, chęci do samorealizacji i wiele innych. Takie też jest ,,Miasteczko Anielin'', pełne blasku, ale i ciemnych tonacji, gdzie radość miesza się z bezsilnością, śmiech z łzami, słodkie chwile z gorzkimi rozczarowaniami. Gdzie przed bohaterami czeka wiele przeszkód, wybojów, nierówności, rozterek, niepewności, wyzwań, chwil refleksji, zadumy, poszukiwania własnego szczęścia i walki o dobro dla siebie i otoczenia. 

Jakbym miała opisać bohaterów, oceniłabym ich jako kwiaty. Każdy z nich na pewnym etapie swojego życia jest zamknięty, zgaszony, ziemi niedostarczane są żadne minerały, ani woda, przez co są słabi, zaniedbani. Z biegiem czasu, rozmaitych zmian, podjętych decyzji zaczynają powoli otwierać się, nabierać rozmaitych barw, kolorów. Gdy się o ten kwiat dba, pielęgnuje, wystawi na promienie słońca, wyrośnie w siłę, piękny, dostojny. I tak jest właśnie z bohaterami. Są wystawiani na rozmaite żywioły, które w większym lub mniejszym stopniu wprowadzą wiele chaosu do ich rzeczywistości. Nieraz wychodzą z nich mocno poturbowani, zniszczeni, ale z nadzieją patrzą na to, co przyniesie im przyszłość. Jedni potrafią stanąć na nogi od razu, drudzy potrzebują nieco dłuższego czasu, by wbić się w powietrze i poszybować w przestworza. Pokochałam wszystkich, każdy z nich ma ciekawą historię do opowiedzenia, tę bolesną, jak i radosną. ,,Miasteczko Anielin'' to taka cudowna społeczność, w której chciałoby się stale przebywać. Mam nadzieję, że gdzieś na świecie jest takie miejsce, w którym żyją podobne osobowości, które mogłam poznać przez całą serię. Chętnie bym się z nimi zaprzyjaźniła, wypiła wspólną herbatkę, czegoś nowego nauczyła, dowiedziała, miło spędziła czas na pogaduchach i plotkach. Dajcie się porwać wspaniałej serii. Gorąco polecam!

Komentarze

Prześlij komentarz