Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna


W książce poznajemy Joannę Poraj, która mieszka wraz z Łukaszem w Warszawie. 

Asia jest doktorantką, wykładowcą literatury angielskiej, uczy na uniwersytecie i bardzo lubi gdy studenci przychodzą na jej wykłady.


Poznanie Łukasza było jedną z lepszych rzeczy, jakie spotkały w życiu Asię. Swego czasu wymieniła na ten całkiem ładny egzemplarz rodzaju męskiego swoją wątpliwej jakości przyjaźń z Żanetą. Uczęszczały razem do tej samej szkoły. Żaneta kolegowała się z Asią tylko ze względu na to, żeby Asia- klasowa kujonka pomagała jej w lekcjach. Gdy zakończyły szkołę ich kontakty urwały się na dobre. Tak się jej tylko zdawało...


Asia usiłowała zrobić karierę naukową, lecz jej mama wciąż mówiła, iż wpadła w złe towarzystwo starych panien. Nie szukała jeszcze wtedy faceta. 
Żanetę spotkała cztery lata później. Ich kontakt dalej się utrzymał, ponieważ Żaneta miała w tym swój plan. Dzwoniła, wysyłała e-maile, ciągle zapraszała Asię do różnych znajomych. Któregoś dnia dziewczyna do niej zadzwoniła z prośbą by poszła z nią i jej przyszłym kawalerem do kina. Tam Asia poznaje mężczyznę i z ufnością go zagaduje. Tak poznaje swojego mężczyznę. Są już ponad trzy lata ze sobą i nigdy nie usłyszała od niego słów, że ją kocha, czy chce wziąć z nią ślub. Znajomym przedstawiał ją nie jako ,,dziewczyna'' tylko jako zwykłą koleżankę. Do teraz nie potrafiła rozszyfrować tego faceta, ale nadal mieszkała z nim, jadła, sypiała.

Któregoś dnia jej mama zadzwoniła do niej i oznajmiła o śmierci ciotki. Ta jednak nie pozostawiła dziewczyny z pustymi rękami. Zapisała na nią cały swój majątek. Powróciła do miasteczka z którego kiedyś uciekła. Zamierza przejąc spadek jak najszybciej, ale oprócz mieszkania odziedziczyła wścibską sąsiadkę, przystojnego notariusza, kotka, oraz garść rodzinnych tajemnic...



Jak myślicie co będzie dalej? Czy przystojny notariusz zawładnie sercem Asi? Czy może przerosną ją wszystkie tajemnice, których się dowie? Czy kotek ją polubi?  A może zostawi to wszystko i wyjedzie, gdzie pieprz rośnie? Nie dowiecie się, jeżeli nie przeczytacie.

Ta niebanalna historia miłosna została nagrodzona w konkursie literackim Wydawnictwa ,,Nasza Księgarnia". 

Kasię Bulicz-Kasprzak miałam okazję poznać na Targach w Katowicach. To bardzo miła i sympatyczna kobieta o ciekawej osobowości i pomysłach. Przyjemnie mi się z nią rozmawiało. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mogła porozmawiać z taką przemiłą osobą. 


Na książkę natrafiłam dzięki ,,Nasza Księgarnia". Po okładce wydawało się, że to będzie kolejna typowa historia miłosna, lecz miło zostałam zaskoczona. 
Okładka od razu przykuła moją uwagę, a intrygujący tytuł przyciągnął mnie w swoje sidła i nie pozwolił wydostać się z powieści. 

Książka pełna poczucia humoru, ciekawych bohaterów oraz lekkiego stylu wciąga czytelnika od pierwszej strony książki. 
Tekst jest niebanalny, łatwo oraz szybko się go czyta. Czasami bohaterowie grali mi na nerwach (jak np. jedna sąsiadka), ale nie miałam oporów by książki nie przeczytać, aż do samego końca. Na pewno przeczytam Kasi resztę powieści. Podsumowując książka jest bardzo ciekawa. Zachęcam was do zapoznania się z tą książką i innymi powieściami Kasi Bulicz-Kasprzak. Polecam!

Tytuł: Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna
Autor: Kasia Bulicz- Kasprzak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 280
Ocena: 5/6

Komentarze

Prześlij komentarz