Stulecie Winnych, czyli ci którzy walczyli


1942- wojna

Poznajemy Zuzanne Birgenhoff która zgłosiła się do siedziby Gestapo, gdzie doniosła, że w sąsiedniej kamienicy mają miejsce konspiracyjne spotkania. Wiedzę swoją oparła na obserwacjach ludzi. wszystko zostało zapisane a zuzanna z czystym sumieniem wróciła do domu pewna, że spełniła obyuwatelski obowiązek wobec niemiec, które teraz nazywała ,,prawdziwą ojczyzną" z dość niejasnych przyczyn. Jej samopoczucie uległo pogorszeniu dopiero jakiś czas później, kiedy do masywnych drzwi zastukało dwoje młodych ludzi i po odczytaniu jej wyroku skazującego w imieniu Polski Podziemnej, dostała dwie kule prosto w biała pierś.
Tamtą egzekucje obserwowała z przerażeniem Ania Winna- Tarasiewicz, która razem ze swoim mężem Kazimierzem mieszkała trzy kondygnacje nad Zuzanną. Podobne widoki w okupowanej Warszawie, łapanki z egzekucjami i masowe wywózki do obozów zagłady były wtedy na porządku dziennym. Ludzie przyzwyczaili się do wszechobecnego terroru i myśli, że wychodząc rano z domu, nie mają żadnej gwarancji, że wieczorem powrócą. Mimo to żyli z dnia na dzień, jedli, pili, pracowali, kochali, witali przychodzące na świat dzieci i grzebali zmarłych.
Ania swoim szóstym zmysłem, czuła, że coś złego sąsiadce się stanie, dlatego egzekucja wstrząsnęła nią do głębi, zwłaszcza, że przypomniała jej tamten dzień sprzed ponad dwóch lat, kiedy pod murem naprzeciw niemieckich karabinów stanął jej ukochany Paweł, a dziadek Antoni oddał za niego życie. Od tamtej godziny upłynęło mnóstwo wody w rzekach, wiele się zdarzyło, świat rozsypał się na kawałki, ale Ania nie mogła zapomnieć wzroku szwagra, który przygotowywał się na śmierć, a potem ciała dziadka z dziurą od kuli na piersi, rozłożonymi rękoma i spokojem na twarzy. Tamtego dnia jej siostra Mania urodziła dwie dziewczynki, babcia Bronia przestała mówić, a Paweł zamiast cieszyć się z darmowego życia, przepadł gdzieś bez wieści.
Czy wojna zniszczy ich psychicznie? Kto ocaleje, a kto zginie? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.
Dlaczego musiało się w takim ciekawym momencie zakończyć, no dlaczego? Ja chce wiedzieć co będzie dalej!! Ja do kwietnia nie wytrzymam z ciekawości. Muszę zacisnąć zęby i grzecznie wyczekiwać kolejnej premiery. Wszyscy bohaterowie skradli moje serce. Dalsze ich losy szokują, smucą, a czasami cieszą. Najtrudniej było pożegnać się z tymi, którzy polegli na froncie, albo zmarli z innych przyczyn. Będzie mi ich bardzo brakowało, a najbardziej jednej osoby, która dodawała dużo ciepła, oraz uśmiechu na twarzy. Jakie wydarzenia mną wstrząsnęły? Dokładny opis bohaterki, która po czterech latach została uwolniona z Auschwitz. Ałbena opisała prawdziwą historię kobiety na której robiono różne eksperymenty. Do teraz mam gęsią skórkę, gdy sobie tą scenę przypominam. 

Ałbena Grabowska przeszła samą siebie. Jej druga książka ,,Stulecia Winnych" rozwaliła system. Pisarka stanęła na wysokości zadania i napisała kolejną wspaniałą część historii rodziny Winnych.  Książka wciąga od pierwszej karki, szybko się ją czyta i jest bardzo lekka pomimo smutnych treści. Historia dała mi dużo do myślenia, pobudziła, doprowadzała czasami do złości, smutku, radości, zażenowania. Pani Ałbeno bała się pani, że ta książka nie sprosta naszym oczekiwaniom. Jest wprost przeciwnie. To niesamowita powieść. Kocham ją po prostu. Polecam. 

Tytuł: Stulecie Winnych, czyli ci którzy walczyli
Autor: Ałbena Grabowska
Wydawnictwo: Zwierciadło
Ilość stron: 300
Ocena: 7/6

Komentarze

  1. Madziu,
    dziękuję
    Recenzja tak świetnie napisana, że nie sposób się oprzeć książce. Ja jeszcze jej nie czytałam, czekam cierpliwie na swoją kolej
    Zgodzę się z Tobą, że to co przygotowała nam Pani Ałbena - Ałbena Grabowska to majstersztyk! I dodam tylko, że Autorce należy się medal nie tylko za sumienne przygotowanie merytoryczne ale także za odwagę, z jaką podjęła ten trudny dla wszystkich temat.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza