Dziewczyna, którą nigdy niebyłam



Bycie czternastolatką nie jest łatwe. Jeżeli nie masz markowych ciuchów, coraz to nowszych gadżetów, nie palisz, nie pijesz, nie uprawiasz seksu. Jeśli jesteś gruba i całkowicie odstajesz od reszty - nie odnajdziesz akceptacji wśród rówieśników. Co należy wtedy zrobić? Olać, czy dostosować się do innych? A może zmienić się całkowicie?

Pierwszy raz miałam styczność z twórczością Caitlin Moran. Po pozycji ,,Dziewczyna, którą nigdy nie byłam" sięgnęłam kuszona intrygującym opisem, a także ze względu na różową okładkę (która mnie zachwyciła). Z przyjemnością zabrałam się za czytanie, jednak z każdym rozdziałem mój zapał gwałtownie spadał, do tego stopnia, że musiałam ją odłożyć na półkę nie przeczytawszy nawet połowy. Główna bohaterka mnie irytowała, doprowadzała do złości, często byłam zniesmaczona jej myślami. W końcu powiedziałam ..dość" i lektura wróciła na swoje miejsce. Może jestem jeszcze za młoda na taką literaturę, nie potrafię jej zrozumieć, zaakceptować. Niedawno przecież sama miałam czternaście lat i niezbyt dobrze wspominam tamten okres.

Główną bohaterką powieści jest czternastoletnia Joanna, która mieszka na osiedlu Wolverhampton. Dziewczyna ma liczne rodzeństwo i bardzo oryginalnych rodziców, którzy żyją z zasiłku dla niepełnosprawnych. Ojciec- niespełniony rockman, swoje smutki topi w alkoholu, marzy o zrobieniu gigantycznej kariery. Matka- po urodzeniu bliźniaków popadła w depresję poporodową. Jest nieobecna, zgaszona, ciągle zmęczona. 

Joanna nie wiele myśląc postanawia zmienić coś w swoim życiu, pragnie osiągnąć sukces. Krok po kroku dziewczyna przeistacza się w Dolly Wilde, która porzuca dawne życie i zaczyna pracować w renomowanym czasopiśmie muzycznym.

Jak już na początku wspomniałam nie byłam w stanie przeczytać tej powieści. Z każdym rozdziałem byłam skrzętnie od niej odpychana. Nie potrafiłam zrozumieć postępowania głównej bohaterki. Jej ciągłe poszukiwania, by stracić dziewictwo, masturbacje oraz chęć wzbogacenia się strasznie mnie denerwowały i irytowały. Próbowałam znaleźć się w jej sytuacji. Niestety nie potrafiłam. Nie polubiłam jej, a wręcz zaczęłam nią pogardzać. Może gdybym zagłębiła się dalej w powieść znalazłabym w niej pewne plusy, urosłaby w moich oczach, jednak nie potrafiłam się przebić przez pierwsze sto stron. Historia Joanny strasznie mnie wymęczyła, a ja przy książkach chce odpoczywać po ciężkich dniach na studiach, niestety tutaj tego nie otrzymałam. Mam nadzieję, że książka znajdzie swoich miłośników. Może kiedyś do powieści powrócę, ale jak na ten moment mówię jej stanowczo nie. 

Tytuł: Dziewczyna, którą nigdy nie byłam
Autor: 
Moran Caitlin
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 390
Ocena: 2/6

Komentarze

  1. Mnie akurat okładka odpycha. Różowy - kojarzy mi się chyba nieodpowiednio - z utraconym dzieciństwem oraz walką na zyskanie go w dorosłym życiu. A ta książka, z tego co wnioskuję jest chyba właśnie o tym.
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Różowy kolor jest bardzo pozytywny, ale jak widać niekoniecznie skrywa świetną historię. Odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza