Otulone ciemnością- pod patronatem CzBK


Polscy autorzy coraz bardziej zachwycają mnie swoją wyobraźnią, pomysłowością, wiedzą, prawdziwością, a także wielkim poczuciem humoru. Potrafią czytelnika wciągnąć w swój niezwykły świat, zaciekawić, zaskoczyć, doprowadzić do głośnych wybuchów śmiechu, płaczu, a często nawet złości. Uczą, bawią, otwierają oczy na otaczającą rzeczywistość, przenoszą do miejsc o których w życiu nie marzyliśmy. Dzięki takim powieściom przeżywamy rozmaite przygody, walczymy ze zbrodniarzami, rozwiązujemy zagadki. Towarzyszymy bohaterom na każdym kroku, poznajemy ich myśli, przeżycia, emocje.

Do takich osób, które chwyciły mnie za serce, zaliczam Hanię. Jej twórczość na długo zapada mi w pamięci i zawsze z niecierpliwością wyczekuję kolejnych powieści, wychodzących spod jej pióra. Zaczynając przygodę z wiślańskim cyklem nie sądziłam, że opowieści w nim przedstawiona aż tak zawładnie moim umysłem i duszą. Te historie pochłaniam w zastraszającym tempie, trudno mnie od nich odciągnąć, a gdy już zacznę, nie skończę do momentu poznania zabójcy i motywów jego działania. Później przez długi czas nie potrafię uwolnić się spod uroku lektury, wciąż na nowo odtwarzam zapamiętane obrazy. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na autorce, zawsze mnie czymś zaskoczy, rozbawi, zezłości. Jej powieści mogę brać w ciemno.

Komisarz Benita Herrera pierwszy raz w swojej karierze otrzymuje szansę wytropienia seryjnego mordercy. Jego ofiarami są kobiety. Nie łączy je nic, ani wygląd, pochodzenie, wiek, czy dobra materialne, jedynie znajomość z Aleksandrem Podżorskim pseudonim Gojny, domniemanym szefem grupy przestępczej. Niestety żadne z zebranych poszlak nie przybliżają pani komisarz do poznania prawdy. Ciało upozorowane, niosące jakieś przesłanie, całun i świeca w złożonych dłoniach, zabieranie pamiątek i pozostawianie dziwnych rysunków. W odnalezieniu sprawcy pomaga także Konrad Procner, który już wcześniej miał do czynienia z takimi wydarzeniami. Co z tego wyniknie? Czy natrafią na trop? Czy rodzące się ogromne zainteresowanie między Gojnym, a Herrerą nie doprowadzą do tragedii?

Czytając książkę kolejny raz czułam się, jakbym była w epicentrum wydarzeń. Wszystko się działo na moich oczach, brałam czynny udział w śledztwach, snułam domysły, kim może być morderca, analizowałam poszlaki. Hania nie poszła na łatwiznę. Podrzuca mylne tropy, wodzi czytelnika za nos, zmusza do intensywnego myślenia. Do samego końca nie mamy pojęcia, kto eliminuje niewinne kobiety i dlaczego. Adrenalina rośnie z każdą stroną, nie odstępuje nas na krok, strach potęguje się w miarę jak poznajemy nowe wydarzenia, a ciekawość nie pozwala odłożyć książki na półkę.

Autorka od razu rzuca nas na głęboką wodę, uderza z impetem w naszą podświadomość, po czym zwalnia, by na nowo uderzyć z podwójną siłą. Jej opowieść chwyta czytelnika w swoje macki, owijają ogromnym kokonem emocji, by usidlić na dobre w powieści, nawet, gdy zakończyliśmy swoją przygodę z książką.

Tym razem w historii pojawia się nowa główna postać- kobieta. Bardzo mi się spodobał ten obrót sprawy, gdyż mogłam poznać opowieść z zupełnie innej strony. Jednak nie zabraknie w książce naszych starych znajomych, których mogliśmy poznać we wcześniejszych częściach cyklu. Szczerze? Obawiałam się, że już nie usłyszę o Konradzie, Petrze i innych, którzy na dobre zapadli mi w pamięci, trafili do serca. Jakie było moje zdziwienie, gdy autorka precyzyjne i dokładnie wplotła dwa różne światy z których powstała idealna spójność, która nie tylko zachwycająca, ale też uzależniająca od siebie. Nie zabraknie zaskakujących zwrotów akcji, napięcia, zagadek. Kłody rzucane pod nogi uniemożliwiają odnalezienie mordercy, a ciągły brak odpowiedzi na jakiekolwiek pytania potęgują chęć poznania prawdy.

Fakt poruszenia motywu religijnego bardzo mi się spodobał. Poznałam zarazem coś nowego i oryginalnego. To wszystko nadało powieści niezłego smaczku i ciekawego charakteru, która wyróżnia ją na tle innych lektur. Dlatego opowieść chłonęłam z ogromnymi wypiekami na twarzy, ból głowy wzrastał, gdy coraz mocniej zagryzałam zęby z nadmiaru wrażeń. Od początku obserwuję Hanię, widzę jak się rozwija, jak jej twórczość z każdą nową częścią staje się lepsza od poprzedniej, jaki ogrom pracy wkłada, by końcowy efekt mógł zadowolić nawet najwybredniejszego czytelnika. Warto o tym mówić i to chwalić. Gorąco polecam!

Tytuł: Otulone ciemnością
Autor: Hanna Greń

Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 432

Ocena: 6/6

Komentarze

  1. Oj niby ciekawa jak widzę, ale nie dla mnie. Nie moja tematyka ;/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz