Cieszą oko- czyli zakładki, które chętnie zbieram


Uwielbiam zbierać zakładki. Te duże, małe, z przeróżnymi cytatami, kolorowe, przykuwające oko. Mam ich w domu na pęczki, poupychane w książkach, czy szufladach. Każda z nich ma swoją ciekawą historię. Jedna wygrana z zakładu, druga zdobyta od znajomej, jeszcze inna kupiona za własne kieszonkowe. Gdzie tylko mogę zdobyć zakładki, zgarniam je do mojej kolekcji. Jak mnie któraś zauroczy, przytulam ją do serca.

Z całej kolekcji wybrałam kilka zakładek o których chciałabym wam trochę opowiedzieć jak do mnie trafiły.



Pierwsza z nich jest dla mnie bardzo cenna i wyjątkowa. Stworzyła ją Karolina Iwan na moje dwudzieste urodziny! Wiedziała jak kocham duże koty i własnoręcznie stworzyła dla mnie te cudo, które cieszy nie tylko oczy, ale i serce. Gdy tylko pomyślę o tym prezencie mam łzy w oczach ze szczęścia, że takie osoby jak Karolina, które nie znają mnie na żywo tylko wirtualnie, zrobiły coś takiego.



Tę natomiast kupiłam sobie sama, gdy zwiedziłam zamek z rodzicami. Wiele osób nie lubi nieprzydatne pamiątki, które się tylko kurzą na półce, więc pomyślałam sobie że zakup zakładek ze zdjęciem zamku będzie najlepszym prezentem dla moich znajomych, którzy jak ja pochłaniają jedną książkę za drugą.




Gdy jestem na targach książki wodze oczami po stoiskach nie tylko za książkowymi zdobyczami, ale także za ciekawymi zakładkami. Niektórzy mają bardzo ciekawe, dlatego chętnie zbieram je do mojej szuflady, albo dla znajomych. A to kilka z nich, które zauważyłam i zdobyłam.



Są też takie osoby, które załatwiają mi niesamowite cudeńka, które z zachwytem przytulam do serca. Edyta sprawiła mi ogromną radość tym prezentem.



Ta zakładka też jest dla mnie bardzo ważna, bo jest moja. Stworzyłam ją razem z Agatą Suchocką, której jestem do teraz bardzo wdzięczna za pomoc i włożony trud, by jak najlepiej zakładka wyglądała.



Będąc nad morzem z rodzicami moją uwagę przykuły przecudne zakładki, które kupiłam dla rodziny i znajomych, a także dla siebie przy przypominać sobie o wspaniałym czasie spędzonym z najbliższymi i niezapomnianych wioskach, przeżyciach.



A jeśli chodzi o tą wygrałam w zakładzie z Karoliną na pierwszym Festiwalu Czasu na książki, który organizowała Sylwia Winnik ze swoim mężem. Założyłam się z nią, że powiem coś miłego autorowi i się do niego przytulę, a wygram coś fajnego. (A wiadomo jestem dość nieśmiałą osobą) i to zrobiłam. Radość wielka nie tylko z poznania autora, ale też i wygranej.



Uwielbiam również zbierać pocztówki z miejsc do których trafiam. Świetnie nadają się do książek jako zakładki jeśli ktoś takowych nie ma. Są piękne i przypominają o miłych chwilach.




Jeżeli w księgarniach też są jakieś ciekawe zakładki, czym prędzej zbieram je do twoich zbiorów. A jak mają jeszcze coś ciekawego napisane to tym bardziej.



Jakiś czas temu otrzymałam zakładkę od Desa Modern. Przygotowała wyjątkową kolekcję magnetycznych zakładek do książek. Każda z nich prezentuje obraz jednego z najlepszych polskich artystów współczesnych. Do współpracy zaproszono twórców, których prace były wielokrotnie doceniane w kraju i za granicą. A tutaj przedstawiam propozycje Desa Modern, a także moją zakładkę, którą od nich dostałam.  A tutaj link, gdzie można je kupić: https://www.desamodern.pl/gadgety?page=1

A wy zbieracie też zakładki? Ile ich macie w domowych zbiorach?

Komentarze

  1. Ja też lubię zakładki i mam je sporo. Z Twoich bardzo mi się spodobała ta z fotografią i ta ludowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię zakładki, które są pięknie opracowane graficznie lub wykonane ręcznie z różnych tworzyw. Nie zbieram, ale cieszę swój wzrok nimi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd przyznać, ale u mnie rolę zakładki pełni kawałek zwykłej kartki papieru :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz