Promień rażenia- autorka mnie nie zawiodła


Bardzo lubię twórczość Sophie Hannah. Najbardziej w pamięci zapadła mi ,,Buźka'', która od początku do końca trzymała mnie w niewiedzy, zmuszała do pobudzenia szarych komórek, by znaleźć rozwiązanie zagadki. Jest akcja, adrenalina, napięcie i ogromna niewiedza, co się stanie. Kiedy w zapowiedziach wydawnictwa przeczytałam o jej najnowszej powieści, długo się nie zastanawiałam i o nią poprosiłam. Coś czułam, że i tym razem mnie nie zawiedzie, że książka spełni moje wymagania czytelnicze, że zapewni mi wiele emocji.

Na początku lektura mnie nie zaciekawiła, wręcz mnie nużyła i w pewnym momencie miałam ochotę odłożyć książkę na półkę sądząc, że już niczym nie zaskoczy, że nie wciągnie w swoje sidła. Jednak zagłębiając się coraz dalej, akcja obudziła się do życia. Powoli narastała jakby badała grunt po którym stąpa, leniwie parła do przodu pociągając czytelnika ciekawością, co takiego wydarzyło się w życiu bohaterów, że znaleźli się na tej konkretnej ścieżce. Myślałam, że zawiodłam się na autorce, lecz moje obawy szybko odeszły w zapomnienie. Kolejny raz Sophie Hannah udowodniła, że potrafi wciągnąć czytelnika w swoją opowieść i zapewnić niezapomniane wrażenia.

Zagmatwana fabuła, mylne tropy i pytania bez żadnych odpowiedzi. Zagadka, którą trzeba rozwiązać, dreszczyk emocji, adrenalina i gęsia skórka, która towarzyszy przy kolejnych rozdziałach. Do tego wyraziści, charakterystyczni bohaterowie, ta niepewność, co mogą spowodować. Niewinna opowieść o zaginionym kochanku, która przemieniła się w trzymający thriller psychologiczny pełen kłamstw, zaskakujących intryg, gwałty i miłość, która nie powinna mieć miejsca. Ile krzywdy potrafi wyrządzić człowiek człowiekowi? W imię czego? Fantazji? Sadyzmu? Fetyszu? Kaprysu? Chorej miłości? Autorka pokazała ciekawe studium psychologiczne postaci, rozbudowała ich historię, dokładnie nam ich opisała, co nimi kierowało, jakie emocje im towarzyszyły. Zaskakujące zwroty akcji, gdy już myślałam, że przejrzałam fabułę na wylot, wiem kto stoi za okropnymi wydarzeniami, okazywało się, że jestem w błędzie i cała teoria padała.

Mocna opowieść, która wbija w fotel, szokuje, prowokuje, złości doprowadzając czytelnika do granic możliwości. Nie sposób oderwać się od lektury, od barwnych bohaterów, ciekawej fabuły i tej tajemniczości, która towarzyszy podczas czytania historii. Gorąco polecam. 

Tytuł: Promień rażenia
Autor: Sophie Hannah
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 464
Ocena: 6/6

Komentarze

  1. Ja nie czytam książek tej pisarki właśnie dlatego, że tak dobrze pisze. Czytałam jedną książkę o złym mężu, o dysfunkcyjnej rodzinie. Tak się przeraziłam, że dwa dni chodziłam struta i od tej pory nie czytam książek tej autorki, żeby sobie humoru nie psuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to nie ciekawie :( Ale mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni i chętniej do niej powrócisz :)

      Usuń
  2. Ja ostatnio mocno się meczyłam z jedną powieścią autorki. Nie wiem czy mam ochotę na więcej 😕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A można wiedzieć przy jakim tytule :)? Bo ja jak na razie przeczytałam Buźkę, Błąd w zeznaniach i tę :)

      Usuń
  3. Recenzja bardzo zachęca po sięgnięcie po tą autorkę. Muszę dopisać na listę oczekujących, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Nużące początki nie są dobre. Potrafią nieźle zniechęcić. Podziwiam, że skończyłaś ją czytać. U mnie ta książka mogłaby wylądować na stosie zaczętych i nieskończonych, dlatego raczej po nią nie sięgnę. Zdecydowanie wolę wciągającą i dynamiczną akcję.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza