Z popiołów- opowieść, którą się połyka w mgnieniu oka


,, Serce człowieka jest lekkomyślne i nieodpowiedzialne. Pełne uniesień gna w stronę przepaści, nie bacząc na konsekwencje, jakie niesie ze sobą miłość''.

Pewnych rozdziałów nie jesteśmy w stanie zamknąć od tak i o nich zapomnieć. Ciągną się one w nieskończoność, mimo że już dawno powinniśmy ze wszystkim skończyć i rozpocząć nowy etap w życiu. Niestety nie zawsze jesteśmy w stanie stawić czoło przeszłości i zmierzyć się z jej skutkami. Paraliżuje nas strach, bezsilność, niemoc. Zastygamy w bezruchu, niezdolni do wykonania kolejnego kroku. Jak sobie z tym poradzić? Nie wystarczy jednak ucieczka od problemów, bo pomimo odległości i upływu czasu przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, wciąż powraca jak bumerang i uderza w podświadomość z nową siłą i mocą.
 
,,Dochodzę do wniosku, że na świecie istnieją dwa typy ludzi: tacy, którzy doszczętnie rujnują komuś życie, i tacy, którzy nadają mu sens.''
 
Sara i Michał zmagają się z przeszłością, która odcisnęła swe piętno w ich sercach. Każdy radzi sobie z nimi na swój sposób. Pewnego dnia ich wspólne drogi się krzyżują. Stopniowo uczą się o sobie nawzajem. Co z tego wyjdzie?
 
,, (...) W życiu nie ma miejsca na poprawki. To nie brudnopis, w którym można eksperymentować bez żadnych konsekwencji. Każde zdanie, rysunek, a nawet kleks zajmuje odpowiednie miejsce w sercu człowieka i nie da się go zasłonić czymś innym''.

Mimo, że książka nie wyróżnia się niczym szczególnym, powiela tematy, które już zostały wcześniej napisane to jednak ma coś w sobie, że czytelnik pozostaje w opowieści i pochłonie jeden rozdział za drugim. Tak było ze mną. Nim się obejrzałam połknęłam całą książkę. I muszę wam powiedzieć, że wciąż mi mało. Chciałabym więcej. Moja ciekawość nie została w pełni zaspokojona. Opowieści się nie czyta wręcz pochłania jednym tchem. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Nie wiem jak to się stało, ale autorka swoim piórem mnie oczarowała, zachwyciła, uwiodła, chwyciła za nos tak mocno, że nie mogłam przestać czytać opowieści do samego końca. Mimo, że historia nie zaskakuje, to swoją magią, prostym językiem, ciekawie przedstawionym światem sprawia, że czytelnik zamiast odłożyć książkę z powrotem na półkę zasiada na kanapie i zatraca się w fabule.
 
,,Czasami diabeł przybiera postać anioła tylko po to, żeby zwabić człowieka w sam środek piekła.''
 
Szczególnie zachwycili mnie bohaterowie. Czytając miałam wrażenie jakbym czytała o samej sobie i moim ukochanym. Oboje zostaliśmy w pewien sposób pokiereszowani przez życie i gdyby nie przypadek nasze drogi nigdy nie przecięłyby się. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, gdy Sara i Michał stopniowo zaczęli zbliżać się do siebie, ufać sobie nawzajem, odkrywając wewnętrzną siłę. Do tego Sarę pokochałam za to, że tak samo jak ja kocha książki i tak samo marzy o tym, by uczestniczyć w procesie ich powstawania. Powieści dla niej jak i dla mnie są niczym wrota do innych światów gdzie można zapomnieć o bólu, smutkach. Stać się kimś zupełnie innym. I obie kochamy wąchać książki! To ewidentnie moja bratnia dusza i gdyby istniała naprawdę chętnie bym się z nią zaprzyjaźniła. Podoba mi się w niej również to, że pomimo tego, co przeżyła potrafiła odnaleźć w sobie ogromną siłę, determinację i nie poddaje się, gdy los kolejny raz podrzuca jej kłody pod nogi.
 
,,To naturalne, że ludzie popełniają błędy i upadają. Czasami wystarczy odnaleźć w sobie odrobinę siły, podnieść się i iść dalej. Ale czasami trzeba wziąć do ręki zapałki, podpalić całe dotychczasowe życie i spokojnie zaczekać, aż spłonie. A kiedy zostanie po nim jedynie garść popiołu, zacząć budować wszystko od nowa.''
 
Plusem całej opowieści jest fakt, że historia jest poprowadzona z dwóch różnych perspektyw, które tworzą cudną całość. Możemy widzieć wydarzenia oczami Sary jak również Michała, co bardziej urozmaica i uzupełnia niektóre sprawy. Możemy poznać ich myśli, przeżycia, emocje jakie im towarzyszą. Poznać ich przeszłość, która odcisnęła swe piętno w ich sercach. Stają się nam bliżsi, utożsamiamy się z nimi, odczuwamy to, co sami przeżyli i to jest piękne.
 
,,Ludzkie serce czasami zapomina, jakie potrafi być silne. Dlatego od czasu do czasu trzeba mu o tym przypomnieć.''
 
Historia jest mądra, porusza aktualne i ważne tematy, a do tego jest lekka, przyjemnie się ją czyta. Przemoc czy ta fizyczna czy psychiczna potrafią pozostawić w człowieku wiele blizn. Sprawia, że zamykamy się przed światem, nie wpuszczamy nikogo za szczelnie postawiony mur, by nie pozwolić się znowu skrzywdzić. Wydarzenia uczą jak nie rezygnować z własnego ,,ja'', jak się nie poddawać, a walczyć o własne szczęście. Również pokazuje, że na świecie są ludzie, którzy wyciągną pomocną dłoń, gdy ty znajdziesz się na dnie. Gorąco polecam.

Komentarze

  1. Jestem bardzo ciekawa tej książki i mam ją w planach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie. Z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz