Szpilki za milion- zakręcona opowieść z nutką absurdu


Sięgnęłam po książkę, bo zaciekawiła mnie swoim opisem i ciekawą okładką, która krzyczała ,,weź mnie i przeczytaj!'' Dwa razy nie trzeba mi tego powtarzać. Więc przy najbliższej wolnej okazji zabrałam się za jej czytanie. Jak ją oceniam?

Opowieść zakręcona z nutką absurdu. To mi się spodobało. Facet, który od życia ciągle otrzymuje niezłego kopa, diwa uważająca się za ogromną gwiazdę, starsza pani wcielająca się w prywatnego detektywa i mężczyzna, który planuje wielki przekręt. Do tego wszystkiego dołożyć bardzo cenne szpilki, doskonałą intrygę i mamy gotową historię. Muszę przyznać książka mile mnie zaskoczyła. Dobrze mi się ją czytało, szybko, płynnie. Rozdziały nie są długie, a każdy z bohaterów dokłada do fabuły swoje trzy grosze, dzięki czemu mamy cały ogląd tego, co się dzieje w powieści.

Podoba mi się również to, że Jacek, czyli główny bohater lektury, mówi do nas jakbyśmy siedzieli na wprost niego i z wypiekami na twarzy słuchali o tym, co ma nam do przekazania. Autorka tym zabiegiem zwraca naszą uwagę, lepiej utożsamiamy się z bohaterami i mamy wrażenie, jakbyśmy brali z nimi czynny udział w rozgrywającej się fabule. Przebywać wraz z Józefiną na przeszpiegach, towarzyszyć Jackowi na każdym kroku, bywać na wielkich galach z Lolą i nie tylko. Do tego opowieść bez rozlewu krwi, ale z ciekawie poprowadzoną zagadką, którą stopniowo odkrywamy wraz z postaciami. Zapałałam do nich ogromną sympatią, więc z przyjemnością obserwowałam przebieg akcji.



Przy książce nie sposób się nudzić. Ciągle coś się dzieje, wydarzenia nie stoją w miejscu lecz suną krętymi ścieżkami prosto do celu. Jedynie czego mi tu brakowało to humoru. Ja go niestety nie odczułam, albo jestem za bardzo poważną osobą i nie śmieszą mnie sytuacje, które dla innych są zabawne. Jednak to za bardzo nie zaważyło na odbiorze lektury, bo dobrze się przy niej bawiłam i z ogromną ciekawością pochłaniałam książkę.

Najbardziej ze wszystkich bohaterów pokochałam Józefinę. Starsza pani, która potrafi niejednego zaskoczyć. Do tego bardzo spostrzegawcza, mająca ciekawe pomysły. Pozory mogą mylić, a za maską można skrywać przeróżne oblicza. Co do reszty nie mam zastrzeżeń.

Podsumowując, lekturę oceniam na mocną czwórkę. Dobrze się przy niej bawiłam, mogłam się zamienić w detektywa i po nitce do kłębka dotrzeć do celu. Minusem dla mnie jest fakt, że opowieść mnie ani razu nie rozbawiła na co ogromnie liczyłam. Może innym nie zrobi to różnicy, ale mnie tego humoru brakowało. Z całym jednak przekonaniem, książkę polecam.

Tytuł: Szpilki za milion
Autor: Izabela Szylko
Wydawnictwo: Burda Książki
Ilość stron: 352
Ocena: 4/6


Komentarze

  1. Lubię takie książki i pomimo tego, że nie ma tutaj zbyt wiele humoru to myślę, że ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej nie zdecyduję się na lektura tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm. Może kiedyś... Zapraszam do siebie
    https://zycieksiazkamipisane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza