Na pięciolinii słów- przedpremierowo o miłości i przeszłości, która niebawem da o sobie znać


Często odcinamy się od bolesnej przeszłości, staramy się o niej nie myśleć, zakopujemy ją głęboko w szafie, zamykamy do niej dostęp. Żyjemy, jakby jej nie było. Z czasem wspomnienia blakną, przestajemy spoglądać wstecz. Jednak los często bywa przewrotny, na naszej drodze stawia kogoś, kto przekręca klucz w zamku, otwiera drzwi i wypuszcza demony przeszłości, które tak skrzętnie ukrywaliśmy przed wszystkimi. Wystarczy jeden moment, by bolesne wspomnienia uderzyły z podwójną mocą i zasiały spustoszenie w poukładanym świecie niczym huragan, który niszczy wszystko na swojej drodze.

Tom i Caroline wiodą szczęśliwe życie. Mają piękny dom, wspaniałą córkę. Wydawałoby się, że nic nie zburzy ich szczęścia. Jednak niespodziewany powrót Alexa wywróci ich świat do góry nogami. Na światło dziennie wydostaną się sekrety z przeszłości, które były przez wiele lat skrzętnie skrywane.

Bardzo zaintrygował mnie opis książki. Czy prawdziwa miłość jest w stanie wszystko przetrwać? Czy do końca znamy naszą najukochańszą osobę? Czy bohaterowie udźwigną brzemię wydarzeń jakie na nich czekają? Czy uda im się przejść tę ciężką próbę, którą zgotuje im los? Na te i inne pytania szukałam odpowiedzi w lekturze. Czy ją otrzymałam?

Z przyjemnością zapoznałam się z historią Toma i Caroline. Byłam urzeczona ich miłością i za każdym razem, gdy się pojawiali utożsamiałam się z nimi. W tym cudownym obrazie widziałam siebie i mojego ukochanego. Wyobrażałam sobie nas za kilka lat, jak pomimo biegu czasu nasze uczucie nie gaśnie, a wciąż płonie żywym ogniem. Żyłam życiem bohaterów, delektowałam się każdym słowem, gestem, zdarzeniem. Pokochałam postaci całym serduchem i kibicowałam im, by ich historia dobiegła szczęśliwego końca.

Opowieść przedstawiona jest z trzech perspektyw. Możemy poznać historię bohaterów, jak oni widzą sytuacje jakie rozgrywają się w powieści, co czują, co przeżywają, o czym myślą. Widzimy przebieg akcji ich oczami, możemy zajrzeć do ich głowy, poczuć ich wszystkimi zmysłami. Autorka wplata różne wątki, które później tworzą spójną całość. Czytelnik nie gubi się w czytanej opowieści. Z ogromną ciekawością obserwuje rozwój wydarzeń.

Pojawiają się niepewności, demony przeszłości, które zachwieją spokojem postaci, zasieją strach, ogromny ból, obawę o lepsze jutro i to czy miłość będzie w stanie pokonać, te kłody, które podrzuca los. Do tego, będziemy mieli do czynienia z szantażem, przeróżnymi emocjami, niekończącymi się uczuciami i mocą rodziny, przyjaciół na których można polegać.

Zdarzały się momenty, że niektóre sytuacje czy wydarzenia nazbyt się ciągnęły, nużyły mnie, denerwowały i czasami miałam ochotę odłożyć lekturę na półkę, jednak ostatecznie nie zrezygnowałam z dalszego zagłębiania się w historię, bo byłam ciekawa jak opowieść się zakończy. Ostatecznie te negatywy nie wpłynęły na całokształt powieści. Książka mi się podobała i nie raz do niej powrócę, by podelektowować się pięknym uczuciem Toma i Caroline.

Tytuł: Na pięciolinii słów
Autor: Sara Damaziak
Wydawnictwo: Novaeres
Ilość stron: 352
Ocena: 4+/6

Komentarze

  1. Jeśli będę miała możliwość lektury tej książki, dam jej szansę. 😊

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza