Latarnia z Kiss River- fenomenalna historia


Przeszłość pozostawia w sercu ogromne rany, które dystansują nas od całego świata. Boimy się pójść do przodu z obawy, że na to nie zasługujemy. Że do końca życia powinniśmy być samotni i nieszczęśliwi. Ból stopniowo nas otula, nie jesteśmy w stanie się od niego uwolnić. A ucieczka w wir pracy pomaga tylko na chwilę, bo po wszystkim cierpienie uderza z nową, czasem nawet silniejszą mocą.
 
Gina Higgins, nauczycielka ze Stanu Waszyngton pewnego dnia, pełna nadziei przyjeżdża do Kiss River. Niestety na miejscu otrzymuje bolesną prawdę. Latarnia- którą tak bardzo pragnęła zobaczyć- została zniszczona przed laty przez sztorm. Najcenniejszy zabytek pochłonął ocean. Podając się za badaczkę zabytkowych latarni morskich, zostaje przyjęta pod dach Lacey i Clay'a, dorosłych dzieci Annie O' Neil. Kobieta zataja przed wszystkimi prawdziwy cel swojej podróży. Co takiego planuje Gina, że za wszelką cenę chce wydostać soczewkę na światło dzienne?
 
Ciągle nie potrafię opanować chaosu w głowie po przeczytaniu tej książki. Wydarzenia jak slajdy przewijają się w mojej podświadomości, nabierając niebezpiecznego rozpędu. Do teraz zbieram szczękę z podłogi nie mogąc się otrząsnąć z tego, co otrzymałam. To było po prostu genialne, fenomenalne w każdym calu. Inaczej nie jestem w stanie opisać tego słowami. Autorka poruszyła moją psychikę. Jestem zachwycona piórem pisarki. Jako jedyna w tym roku doprowadziła mnie do takiego stanu, że o niczym innym teraz nie potrafię myśleć, tylko o tej opowieści i o tym, co miało w niej miejsce.
 
Jeszcze się nie natknęłam na książkę,w której ktoś tak bardzo skomplikowałby losy bohaterów jak właśnie w tej powieści. Ale jedno trzeba przyznać autorce, że misternie i z dużą precyzją utkała wydarzenia tej lektury. Wszystko jest spójne, historie zazębiają się ze sobą, tworząc idealną całość, która trzyma w fotelu od początku do końca. Czytelnik bez problemu odnajduje się w fabule, z każdym rozdziałem pisarka odkrywa kolejne karty, stopniowo tak, by za wiele nie zdradzić, do samego finiszu nie jesteśmy pewni jak cała opowieść zostanie poprowadzona i to mi się podoba! Wiele razy zostałam pozytywnie zaskoczona i z niedowierzaniem kręciłam głową nad pomysłowością pisarki z jaką poprowadziła kolejne zdarzenia. Widać, że autorka poświęciła dużo czasu na budowanie lektury. Pojedyncze nitki, które przedstawiają losy bohaterów tworzą piękną pajęczynę, arcydzieło. Jak się raz wpadnie w sidła, to już nigdy nie będziemy w stanie zapomnieć o opowieści.
 
Jest mądra, piękna, chwyta za serce, wzbudza wiele emocji. Nieraz miałam ochotę zajrzeć na ostatnią stronę i poznać zakończenie, jednak nie chciałam odbierać sobie magii, tej ekscytacji z odkrywania i układania puzzli w logiczną całość. Ciągle zastanawiałam się co sprowadza Ginę do Kiss River i jaki ma cel w wyciągnięciu soczewki z oceanu, dlaczego Alec po ogromnej walce o uratowanie latarni, teraz nie godzi się na wydobycie soczewki, czy Clay poradzi sobie po stracie ukochanej, czy Lacey otworzy w końcu oczy, a także kim jest Elizabeth Poor. Z zapartym tchem obserwowałam wydarzenia, towarzyszyłam bohaterom na każdym kroku. Ciężko zapałać do nich sympatią na samym początku, bo każdy z nich skrywa swoje emocje, przeżycia, sekrety z którymi nie chce się podzielić, ale z czasem zaczęłam się z nimi utożsamiać i odnajdywać w nich samą siebie, własne odzwierciedlenie osobowości.
 
Co jeszcze zachwyciło mnie w ,,Latarnia z Kiss River"? Fakt, że występują w niej ci sami bohaterowie, co w ,,Światło nie może zgasnąć''. Miałam ogromny niedosyt, nie byłam usatysfakcjonowana z jej zakończenia. Pragnęłam więcej i to się stało, ku mojemu ogromnemu szczęściu. Mogłam na nowo powrócić do świata bohaterów. Tym razem poznajemy ich dziesięć lat później. Borykają się z nowymi tragediami, problemami, decyzjami z którymi nie są w stanie sobie sami poradzić. Przeżywamy razem z nimi to, co się wokół nich dzieje, kibicujemy im z całego serca, by ich historia dobiegła szczęśliwego finiszu. Ciekawa jestem, co nowego wymyśli autorka w ostatniej części przygód bohaterów. Z niecierpliwością wyczekuję jej i mam nadzieję, że szybko trafi w moje ręce. Gorąco polecam.

Tytuł: Latarnia z Kiss River
Autor: Diane Chamberlain 
Wydawnictwo: Prószyński Media
Ilość stron: 488
Ocena: 6/6

Komentarze

  1. Bardzo lubię twórczość tej autorki, więc na pewno przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam twórczość Chamberlain i jestem zła na siebie, że mam tak mało czasu na nadrobienie zaległości odnośnie jej utworów.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza