Cień matki - chce więcej takich historii!


Tragedia dotyka całą rodzinę. Pojawia się ból, niedowierzanie, złość i nienawiść. W sercu i umyśle powstaje czarna dziura, która pochłania wszystko to, co dobre pozostawiając tylko to, co złe. Osoba, która do tego wszystkiego doprowadziła trafia za kratki, ale już nigdy nie powrócą chwile, które bezpowrotnie się utraciło. Każdego dnia bolesne wspomnienia o krzywdzie powracają jak bumerang siejąc w życiu kolejne spustoszenie. Gdy morderca ma wyjść na wolność wcześniej, po swojej resocjalizacji, pragniesz za wszelką cenę go w nim pozostawić. Nie potrafisz wyobrazić sobie, by ten zepsuty człowiek wyszedł na wolność, gdy twoja bliska osoba już nigdy nie będzie mogła do ciebie wrócić. Ale czy warto do tego dążyć? Może lepiej przebaczyć? Może jednak ta osoba żałowała tego co zrobiła? Zmieniła się przez te ostatnie lata? A ty, co byś zrobiła? Zażarcie walczyła, by oprawca pozostał w więzieniu czy mu jednak przebaczyła?

Wydawać, by się mogło, że wszystko powoli wraca do normy. Mimo bólu po stracie bliskiego członka rodziny, domownicy na swój sposób są szczęśliwi. Niestety w życiu Licey nie jest zbyt kolorowo. Wciąż pod nogami ma liczne kłody, wystawiana jest na próbę czy poradzi sobie w różnych sytuacjach w jakich osadza ją autorka. Sprawdza jej wytrzymałość nie tylko fizyczną, ale też i psychiczną. Jak poradzi sobie w zaistniałych sytuacjach? Jakie podejmie decyzje gdy kolejny raz nie pójdzie jej coś na rękę? Czy będzie w stanie wybaczyć osobie, która zabiła jej matkę czy raczej za wszelką cenę będzie próbowała go zatrzymać w więzieniu?

Licey nie wierzy w siebie, boi się prawdziwego ,,ja'', w swoim zachowaniu i postępowaniu wciąż dopatruje się swojej matki, nie akceptuje tego, co robi. Żyje w cieniu własnej rodzicielki. Podoba mi się to jak autorka przedstawiła dziewczynę, jak postrzega samą siebie, jak pragnie nie iść śladami swojej mamy. Co odczuwa, co myśli, jakie emocje jej towarzyszą za każdym razem, gdy musi podjąć trudną decyzję. Razem z nią kroczymy po cienkim lodzie, gdy się zawahamy, utoniemy. Towarzyszymy bohaterce na każdym kroku.

Książka utkana z sieci. Osobno stanowią sporo zawirowań, przeciwności, tajemnic które przed końcem tworzą spójną i logiczną całość. Nowi jak i starzy bohaterowie, ciekawe wątki, które rzucają inne światło na opowieść. Wszystko wraca na odpowiednie miejsce.

Ta historia jest bardzo głęboka i taka prawdziwa. Powieść o osobach, które przeżyły ogromny cios, ale dzięki pomocy wielu osób potrafiące cieszyć się z każdego dnia. To nie tylko opowieść o stracie, bólu, braku wiary w podejmowanych decyzjach ale też o miłości, przyjaźni, walce, chęci zrozumienia tego, co się wydarzyło i ogromnej sile rodziny.

Podsumowując cieszę się, że mogłam zapoznać się z całym cyklem Kiss River. To było dla mnie niesamowite przeżycie. Każdą z historii czytałam z wypiekami na twarzy i burzą emocji. Wniosły do mojego świata nie tylko radość, ale i zrozumienie, skłoniły do ogromnych przemyśleń. Nie raz na pewno powrócę do tego cudownego cyklu. Gorąco go wam polecam.

Tytuł: Cień matki
Autor: Diane Chamberlain
Wydawnictwo: Prószyński Media
Ilość stron: 480
Ocena: 6/6

Komentarze

  1. Uwielbiam czytać książki wydawane pod patronatem klubu Kobiety to czytają, bo dla mnie, jest to zawsze gwarancja dobrej lektury. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Cały cykl czeka na czytniku, a ja ciągle nie mam czasu zabrać się za niego. Mam nadzieję, że prędko to nadrobię, bo uwielbiam Chamberlain.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza