Beztroski książę - romans z nutą kryminału


Lubię książki Nory Roberts. Niby banalne, strasznie przewidywalne, ale idealne, by miło spędzić czas w świecie wykreowanych bohaterów. Jedynie co przeszkadza mi w jej powieściach to zbyt szybka rozgrywająca się akcja. Gdzie on i ona od razu się w sobie zakochują lub po parunastu rozdziałach uświadamiają sobie, że nie mogą bez siebie żyć. Trzeba wrzucić jeszcze złego człowieka, który pokrzyżuje im nieco plany, sprawdzi ich wytrzymałość. Może to nie jest powieść wysokich lotów, takich historii jest na pęczki na rynku wydawniczym, ale czasami lubię po prostu wyłączyć myślenie i cieszyć się przyjemną powieścią. A książki Nory właśnie takie są. Lekkie, przewidywalne, dość cukierkowe zmieszane z nutką goryczy, które pochłania się w jeden dzień. 

W tej książce poznajemy losy księcia Bennetta de Cordina, który tym razem staje się głównym bohaterem powieści. We wcześniejszej książce ,,Książę i artystka'' pojawiał się jako drugoplanowa postać, a tu można go w końcu poznać z bliska. To też mi się spodobało w tej historii, że autorka stara się poświęcić czas postaciom, które wcześniej nie miały za wiele do powiedzenia. Można zajrzeć im w głąb psychiki, poznać ich emocje, przeżycia i doznania. Jednak nie byłam nią tak zachwycona, by ją wysoko oceniać. Ot tak, dobra lektura na odprężenie, ale nie na tyle, by zapadała w pamięć na długi czas. Jeśli jednak poszukujecie książki, która pozwoli wam bodaj na chwilę oderwać myśli, poczuć nieco romantyzmu i wyobrazić sobie, że książę zwraca na ciebie uwagę, to warto się z tą historią zapoznać i wyrobić sobie o niej zdanie.

Komentarze

  1. Lubię książki tej autorki i, więc nie skreślam tego tytułu. 😊

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza