Zmarnowany czas - pod patronatem CzBK


Czy warto każdemu wybaczyć niezależnie od przewinień? Wejść drugi raz do tej samej rzeki, która wcześniej boleśnie wyrzuciła nas na brzeg? Zapomnieć o morzu łez, zapuchniętych powiekach, zdartym gardle z rozpaczy, dla chwil radości, szczęścia, niepewności, obaw i strachu, bo może pojawi się powtórka z rozrywki ? Bagatelizować siebie, zaniedbywać własne potrzeby dla dobra dziecka? Wstępować w związek małżeński tylko po to, by dziecko miało pełną rodzinę? A gdzie miłość, wzajemne szczęście, euforia? 

Nasza bohaterka zmaga się właśnie z takimi myślami. Gdy w miarę poukładała sobie swój świat, bez pewnego pana, który zniszczył kiełkujące uczucie, ten wraca niczym syn marnotrawny, oczekując gromkich braw, że postanowił wrócić na salony. Wpierw czuć złość, jak śmiał powrócić? Zburzyć na nowo odbudowane fundamenty normalnego funkcjonowania? Rozum podpowiada, by kopnąć go w cztery litery, posłać tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Serce jednak głośno krzyczy, by tego nie robić, przecież kiedyś był częścią naszego życia i owoc tej przeszłości rośnie, ufnie spoglądając na świat. Może jednak dać szansę? Na pewien czas zakopać topór wojenny? Gdy chwila ciszy nastanie, jak filip z konopi wyskakują dwa koguty, które stają w szranki o uczucie i względy jednej kobiety. W kolejce czeka żmija, która musi wejść między wrony, namieszać, napsuć krwi, wprowadzić wiele chaosu do i tak podupadającej rzeczywistości, która miała być względnie spokojna. 

Autorka nie ułatwia bohaterom zadania. Wprowadza do ich życia wiele zawirowań. Pojawiają się trudne wybory do podjęcia, cała gama przeróżnych emocji od strachu, smutku, rezygnacji po walkę, miłość, determinację. Zawahania, niepewności czy dobrze się postępuje, obawa, a także niegasnąca nadzieja, że po tych wzlotach i upadkach nastanie czas spokoju i radości. Ona poturbowana przez los i mężczyznę, który zdobył jej serce, on pragnący wszystko naprawić, ale czy to nie jest za późno na zmiany? Do ich świata wdziera się nienawiść, zawiść, chęć zemsty i uciekający czas, który złowrogo wybija godziny do ostateczności. 

Napięcie i burza emocji towarzyszy czytelnikowi od początku do końca. Niepewność co wydarzy się dalej, potęguje strach, zarazem ciekawość, jak tym razem autorka pokieruje losami bohaterów. A trzeba przyznać, że zwrotów akcji jest co niemiara. Z zapartym tchem pochłaniałam kolejne linijki tekstu, gryząc policzek z emocji i złości, gdy raz po raz wszystko rozwalało się z hukiem. ,,Zmarnowany rozsądek'', jak i ,,Zmarnowany czas'' zachwycił mnie pod każdym względem. Dopracowane postacie z krwi i kości, zmagający się z podobnymi problemami, z którymi i my się borykamy: zranienie, zawód, strach przed zaufaniem, chęć naprawienia szkód, złe wybory, które ciągną się za nami, jak nieprzyjemny zapach, kładą się cieniem na teraźniejszość, wpływają na opinię innych. Choroba, która zmienia dotychczasowe życie, niełatwe spory i trudne decyzje do podjęcia, by uwolnić się z koziego rogu, w którym się utknęło.

Dajcie się porwać dalszej historii Marcela i Oli. Przekonajcie się, jak los postanowił im utrudnić życie. Gorąco polecam!

Komentarze