Skóra na niedźwiedziu - pod patronatem CzBK


Uwielbiam historie, które oprócz lekkich, zabawnych sytuacji, skrywają w sobie drugie dno. Tematy cięższego kalibru, które mają odzwierciedlenie w prawdziwym życiu. Z takimi zdarzeniami można łatwo się utożsamić, bo przeżyło się daną sytuację na własnej skórze, bądź usłyszało od osób najbliższych, lub całkowicie obcych. Ciężkie kłody pod nogi, liczne zgryzoty, chore ambicje, oczekiwania, parcie po trupach do celu i wiele innych. 

Autorka w swoim najnowszym dziele, po mocnej i przerażającej opowieści ,,Głodni'', zapragnęła opisać historię lekką, przyjemną, przy której spędzi się miło czas. I to się jej udało, po części. Jest szalona Ingrid, która jest klasą samą w sobie. Głowa rodu, która udowadnia, że PESEL w dowodzie to tylko liczba, że na wszystko jest czas i jeśli mamy na coś siłę, chęć, energię to warto zrealizować własne pragnienia, marzenia, a nie czekać tylko na ostateczność, bo według innych wielu rzeczy nie wypada w konkretnym wieku. Do tego ma niewyparzony język, własny rozum, nie pozwoli sobie w czachę dmuchać, pomoże własnej rodzinie, gdy zacznie się palić, walić i będzie gorąco pod stopami. Jest zawsze obok, ale zainterweniuje, kiedy musi. Nie chce narzucać swoich racji, podejmować za kogoś czyjeś decyzje, bo każdy powinien sam decydować o tym, jaką drogą powinien podążyć i jaką koncepcję najlepszą wybrać dla swojego życia. A jej pomysły... No szczęka opada! Trzeba ją poznać! 

Oprócz właśnie prześmiewczych sytuacji, komentarzy autorka porusza mocne tematy - jak wartość człowieka przelicza się na wartość odziedziczonych pieniędzy, fanatyzm, wkręcanie się w jakieś chore ideologie, branie rzeczy i tematów poruszanych w internecie za całkowitą prawdę i świętość. Stawianie na piedestał własnych przekonań i nierozumienie trafnych argumentów od innych. Odchodzenie od schematu, które budzi ogromny niepokój. No, bo jak tak? Zmieniać coś, co było dobre i jeszcze brak powiadomienia innych o tym? To już zakrawa na chorobę, najprawdopodobniej na demencję, którą usilnie próbują wmówić innym. Niedocenianie samej siebie, przemoc domowa, chęć upiększenia ciała, brak szacunku młodzieży do osób starszych, pogarda, pyskowanie i spoglądanie na ręce najbliższych, bo gdy ktoś stara się bardziej, to już świadczy, że chce zgarnąć, jak największy majątek od głowy rodziny.  

Są tu cienie i blaski. Słabości, ale i sytuacje, które wywołują szeroki uśmiech na twarzy. Pochłonęłam powieść w zastraszającym tempie i jestem ciekawa, co nowego wydarzy się w życiu rodziny Kręciszów. Jakie jeszcze Ingrid będzie miała pomysły, czym czytelnika zaskoczy, no i jak reszta rodziny poradzi sobie z różnymi przeciwnościami. Gorąco polecam!

Komentarze