Podsumowanie czytelnicze 2019 roku


Nie wiem, kiedy ten czas przeciekł mi przez palce. Niedawno witałam 2019 rok, a tu już 2020. Co zdziałałam przez te 365 dni? Zdałam egzaminy na kolejny rok studiów, napisałam większość pracy magisterskiej, którą teraz muszę zebrać w całość. Wygrałam konkurs na ,,Absolwenta roku'', otrzymałam statuetkę i możliwość wzięcia udziału w przelocie balonem doświadczalnym nad Katowicami ( który mam nadzieję, odbędzie się w tym roku ;) ). A tak dni mijały mi, jak każdy inny, studia, praca, czytanie książek, spotykanie się ze swoim misiem, podróże, odpoczynek i błogie lenistwo. Czasami żałuje, że zamiast zrobić coś kreatywnego, to się obijałam, leżałam, oglądałam paradokumenty lub grałam na komputerze ( najpierw Simsy, potem Diablo, teraz mam Wiedźmina i ciągle rozwalam potwory 😂 ), ale trzeba się od czasu do czasu od wszystkiego odmóżdżyć, zdystansować, zregenerować szare komórki. ( Przy Wiedźminie się nie da, bo się ciągle wkurzam, że mnie zabijają, ale co tam 😂 ).

Postanowiłam przystopować trochę z czytaniem książek. Sięgam po lekturę tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę. Nie spinam się, nie robię nic na siłę. Za często tak robiłam i moja miłość do książek bardzo zmalała. Często od nich stroniłam, miałam do nich wstręt i czułam przymus, bo zaraz kończy się termin i trzeba oddać zaległą recenzję. Nie chce się doszczętnie wypalić. Dlatego do pisania recenzji siadam również, kiedy mam na to ochotę i kiedy mnie wena najdzie ;) Życie jest za krótkie, by przejmować się tym wszystkim. Teraz moim piorytetami są: zdanie ostatniego roku studiów, obronienie pracy magisterskiej, nacieszenie się ostatnimi długimi wakacjami, a potem staż w bibliotece, albo w wydawnictwie.

W 2019 roku przeczytałam raptem 60 książek. W porównaniu ze wcześniejszymi okresami ta liczba stale spada, ale jak wiadomo : są rzeczy ważne i ważniejsze. Nie przekładam życia ponad książki, a i tak wynik, jak dla mnie jest bardzo zacny ;) Starałam się dobierać lektury do mojego nastroju, do zainteresowań i poszerzenia wiedzy. Jedne wybory były gorsze, a drugie lepsze. Dużo z tych powieści, które miałam okazję przeczytać ( nie tylko książki z 2019 roku, ale i wcześniej wydane, po które nie sięgałam) zapadło w moim sercu i mogłabym wymienić wiele tytułów, po które warto sięgnąć. Jednak postanowiłam się ograniczyć i wybrać takie ,,must have'', które musicie mieć na swojej półce. Wybrałam lektury, które uczą, skłaniają do refleksji, do zastanowienia się w życiu co najważniejsze, a zwłaszcza takie, które pobudzą wyobraźnię i wywołają ogrom emocji. Odłożycie książkę z powrotem na półkę, a nadal będziecie żyli jej historią.

Na pierwszy ogień opowiem wam co nieco o książkach, które zostały wydane we wcześniejszych latach.


,,Tatusiu proszę nie'' i ,,Wszystko pamiętam, tatusiu''. Obie lektury przeczytałam w ramach zbierania materiałów do mojej pracy magisterskiej. Bardzo mnie poruszyły, zniszczyły psychicznie. Przy tych powieściach wylałam morze łez. Niosą ze sobą ból, cierpienie i ogromną złość na okrutność losu. Historie opowiadają o dzieciach, które były fizycznie, psychicznie i seksualnie wykorzystywane przez najbliższe osoby. Przez ludzi, którzy powinni dawać im miłość, bezpieczeństwo, ogrom radości. Zamiast tego otrzymali wiele krzywd, doznali czegoś, czego nigdy nie powinni doświadczyć. Nikt nie powinien krzywdzić drugiego człowieka. Momentami nie byłam w stanie czytać. Brutalne sceny rysowały się przed moimi oczami, emocje sięgały zenitu. Ból rozrywał serce, łzy płynęły ciurkiem. Musiałam nie raz ochłonąć, opanować drżenie rąk. Bardzo przeżywałam obie historie. Te książki powinien przeczytać każdy. Żeby przestrzec i ochronić osoby krzywdzone. Uświadomić społeczeństwo, że trzeba reagować na krzywdę drugiego człowieka, nie zakładać klapek na oczy, nie odwracać głowy. Dzięki interwencji jesteśmy w stanie uwolnić ofiarę od piekła. Więcej opowiem o książkach w osobnym poście, jeszcze nie miałam okazji opublikować mojej opinii ;)


Mroczne kłamstwa Minnow Bly przeczytałam już w tym roku. Jest to mój patronat medialny i bardzo się z niego cieszę. To również ważna książka, którą każdy powinien przeczytać. Historia jest przerażająca. Nie sądziłam, że wywoła we mnie aż tyle emocji od wściekłości po ogromny smutek. Autorka stworzyła doskonały obraz tego, jak człowiek potrafi zmanipulować innymi, by ślepo mu wierzyli. Świetnie oddała moc i charakter postaci Proroka. Był prawdziwy, straszny, szalony nie był przerysowany, na siłę stworzony. Fabuła bardzo dobrze nakreślona, jasna, napisana prostym, zrozumiałym językiem. Od razu autorka rzuca nas na głęboką wodę, zastanawiamy się, co się stanie z główną bohaterką, dlaczego postąpiła tak, a nie inaczej, dlaczego straciła swoje dłonie i dlaczego znalazła się w sekcie. Doskonale oddany obraz sekty, manipulacji, mrocznych kłamstw, które z czasem wypływają na światło dzienne i niezwykle połączenie wątków teraźniejszości z przeszłością. Więcej znajdziecie o lekturze tu: Mroczne kłamstwa Minnow Bly.


Kolejna warta przeczytana powieść to: Jeszcze się kiedyś spotkamy - Magdaleny Witkiewicz. Książka opowiada o miłości w trudnych czasach, o wojnie, która zbiera żniwo, opowiada o niepewnej przyszłości, pojawiają się obawy, strach, ból zadawany drugiemu człowiekowi, przyjaźń i nadzieja na lepsze jutro. A to nie wszystko, co można znaleźć w tej powieści. Wiele postaci, wątków przeplatają się niczym pajęcza sieć, osobno tworzą odrębną historię, ale kiedy się połączą, stają się całością, idealną harmonią. Obrazy pojawiają się przed oczami, słychać najazdy, niemiecki język, w nozdrza uderza zapach strachu, obaw, rozlewu krwi. Ja tą książką żyłam, przeżywałam wszystkimi zmysłami, tak wczułam się w czytaną opowieść, że momentami miałam wrażenie, jakbym brała udział w wydarzeniach jakie miały miejsce w historii, odczuwałam całą gamę emocji, płakałam, a w sercu tliła się ogromna nadzieja, że wszystko dobrze się skończy. Książka chwyta za serce, wdziera się tak mocno do podświadomości, że nie sposób uwolnić się spod jej mocy. Owija się niczym wąż, przyciąga w swoje szpony, by wywołać lawinę emocji. Więcej o niej opowiem wam niebawem :)

Jesienny motyl to również mój tegoroczny patronat warty uwagi. Nic nie dzieje się bez przypadku. Los wobec nas ma różne plany i nigdy nie zrozumiemy jego chorych ambicji, którymi nas kieruje. Autorka przenosi nas do rzeczywistego świata, przedstawia bohaterów z krwi i kości, takich, których moglibyśmy spotkać na ulicy, w parku, na dworcu. Pokazuje ich z wadami, zaletami, bagażem doświadczeń, który nieustannie dźwigają na swoich barkach. Ukazuje Wrocław w tych jasnych, jak i ciemnych barwach, gdzie bezdomni proszą o każdy grosz, chowając swoją godność do kieszeni oraz tych, którzy pławią się w luksusach. Za każdą tą postacią skrywa się historia, która mocno trafia do serca. Czytając, ma się wrażenie, jakby cała sceneria rozgrywała się tuż przed nami. Przed oczami ukazują się obrazy Wrocławia, jego zakamarki, słychać rozmaite dźwięki, życie miasta, ludzi, rozmowy, które przeprowadzają bohaterowie. Książka dopracowana w najmniejszych szczegółach, emocjonalna, mocna, wciągająca i trzymająca w swych szponach do samego końca. Więcej o książce opowiadam tutaj: Jesienny Motyl.



To, co zakazane nie jest łatwą lekturą, ale bardzo ważną. Książkę chłonęłam wszystkimi zmysłami, z zapartym tchem pochłaniałam kolejne rozdziały powieści. Ja nią po prostu żyłam, czułam całą sobą. Wyobrażałam sobie sceny, które rozgrywają się tuż za ścianą mojego domu. Bardzo emocjonalna historia, pełna bólu, cierpienia, smutku, którym się przesiąka od głowy aż po koniuszki palców u stóp. To opowieść o samotności, o potrzebie bliskości, o próbie radzenia sobie z różnymi problemami, o tym, że mimo pokazywania całemu światu swojej dorosłości w głębi wciąż się jest dzieckiem, który potrzebuje poprowadzenia przez życie. A także o miłości, która nigdy nie powinna się zdarzyć. Kontrowersyjna, dla niektórych może niesmaczna, dziwna, nierealna. Dla mnie wyjątkowa, ciekawa, jedyna w swoim rodzaju. Podeszłam do niej z otwartym umysłem i sercem. Nie byłam do niej w żaden sposób uprzedzona, zrażona. Miłość nie wybiera, zdarza się w nieodpowiednich momentach i sytuacjach. Tutaj uczucie połączyło dwie osoby, które mogły liczyć tylko na siebie, nie doświadczyły miłości od dorosłych. To dwie zagubione dusze, które tylko pragnęły ciepła, uwagi i szczerego uczucia. Więcej znajdziecie o książce tu: To, co zakazane.


I ostatnia wisienka na torcie. ,,Naprawdę jaki jesteś'' - to historia, która długo we mnie siedzi. Dalej nie potrafię zebrać myśli w jedną sensowną całość. Autorka nie bała się poruszyć trudnego, ale i zarazem ważnego tematu. Tematu tolerancji, akceptacji i zrozumienia. Jedynie, co na ten moment mogę powiedzieć o opowieści to: Nim przysiądziesz do lektury, otwórz umysł i swoje serce. Chłoń doznania, emocje i staraj się nie oceniać. Żyj historią, ciesz się wspaniałą fabułą dopracowaną w najmniejszych szczegółach i nie zamykaj się na poglądy, stereotypy. Daj szansę opowiedzieć Hermanowi swoją historię widziane jego oczami. Zobaczysz, że pokaże ci prawdę, akceptację siebie i zrozumienie. Poruszy najczulsze struny w sercu i na długo zapadnie w pamięci. A więcej opowiem wam, gdy w końcu uda mi się zebrać myśli ;) 

Mieliście okazję przeczytać którąś z tych książek? Jak wasze wrażenia? Co o nich sądzicie? A jakie książki waszym zdaniem były najlepsze?

Komentarze

  1. Książki Agaty Suchockiej bardzo mi przypadły do gustu. Takie moje odkrycie roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję naprawdę dobrego wyniku czytelniczego. 😊 Książka Tatusiu, proszę nie chodź czytałam ją bardzo dawno temu, nadal wzbudza we mnie bardzo duże emocje.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Jeszcze się kiedyś spotkamy" czytałam i bardzo miło wspominam. Lubię też sięgać po serię "Skrzywdzone" oraz "Pisane przez życie" ze względu na wykształcenie i zainteresowania, aczkolwiek te historie są przerażające.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Jeszcze się kiedyś spotkamy" - super. "Jesienny motyl" w planach.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza